Fartuszek

Dzisiaj pokażę Wam fartuszek, który uszyłam dla mamy. Zamówiła sobie u mnie japoński fartuch, którego się nie zawiązuje, a wkłada przez głowę. Fartuszek zabrał mi trochę czasu. Odkąd Brytyjczycy wspaniałomyślnie wyszli z Unii, wysyłanie czegokolwiek do Europy to mordęga plus cło. Materiał został wybrany, wykrój też, ale z uszyciem czekałam na kolejną wizytę mamy.

Zanim przyjechała zrobiłam próbne odszycie, przymierzyła, naniosłam poprawki, a kiedy wyjechała wzięłam się do roboty. Oto efekt:

Znajdziesz kieszeń? A trzy?

Wykrój to Pinnie, od StyleArc (klik). Uszyłam rozmiar M. Oryginał skróciłam i nieco zwęziłam na wysokości pach. Materiał to popelina, którą kupiłam w Minervie, ale już jej nie mają więc nie podlinkuję.

Starałam się spasować wzór. Jest prawie idealnie. Doszłam do wniosku, że taki wzór na materiale jest dość trudny do spasowania, a na pewno trudniejszy niż kratka.

Od środka oczywiście wszystko fachowo wykończone.

Fartuch pojechał ze mną do Polski, mama jest z niego bardzo zadowolona i widzę, że nosi. A ja muszę przyznać, że wchodzę na wyższy poziom szycia, bo zaczęło mnie kręcić dopasowywanie wykroju do sylwetki. Za tydzień pokażę Wam kolejny taki uszytek.

Wrzesień zaczął się od trzęsienia ziemi i wcale nie takiego, jakiego się spodziewałam. Najpierw złapałam gumę. Na szczęście opona, która była przedziurawiona i tak wymagała wymiany (miałam to w planach w tym tygodniu, bo pod koniec września mam przegląd). Dodatkowo poprosiłam, aby sprawdzili mi zbieżność kół. Oj, okazało się, że były bardzo zbieżne. Tak coś czułam, jak tylko przesiadłam się do mojego auta z wynajętego jeździka.

To nie koniec przygód, bo w poniedziałek wieczorem odkryliśmy, że uciekł nam chomik, jeden z dwóch. Poszlaki w postaci nienasikanego słoika wskazywały, że ma już nad nami jakieś 24 godziny przewagi. Założyliśmy, że w dalszym ciągu jest w domu i na parterze. Strategicznie rozłożone przekąski i pozamykane drzwi doprowadziły nas do pakamery. Zajęło nam kolejne 24 godziny, aby wyciągnąć go spod pralki, obyło się bez jej wysuwania. Chomik cały i zdrowy wrócił do klatki po czym spektakularnie wypchał sobie policzki.

Co jeszcze się wydarzyło? Zgodziłam się zrobić tort na pierwsze urodziny E., malutkiej kuzynki małych Pimposhek, na punkcie której mają absolutnego fioła. Jon zaaferowany poranną akcją z chomikiem zapomniał zapakować laptopa do pracy. Starsza P. poszła do nowej szkoły i oczywiście obtarła sobie stopy, bo ma nowe buty, a do szkoły ma daleko (pomimo odwołania, nie dostaliśmy miejsca w szkole, którą najbardziej chcieliśmy i padło na nasz drugi wybór). Wróciła zadowolona, więc jest ulga. Młodsza poszła do szkoły dzień później, w czwartek i też wróciła zadowolona.

Kiedy to zleciało?

Mnie też udzieliła się atmosfera nowego roku szkolnego i kupiłam sobie nowy plecak służbowy. We wrześniu czeka mnie sporo wyjazdów i pomyślałam, że to dobry moment. Długo szukałam modelu, który spełniałby wszystkie moje wymagania. Czy znalazłam, dam Wam znać jak go zabiorę w trasę. Zaczęłam też trochę bardziej wgryzać się w aplikację Notion i generalnie eksplorować jak ewentualnie sztuczna inteligencja mogłaby mi pomóc w ogarnianiu codzienności. Na tym polu sukcesów na razie brak, doszłam za to do wniosku, że jestem dinozaurem. A w weekend spędziłam sporo czasu w moim buduarze i będzie coś nowego:

15 metrów taśmy ze skosu, może oznaczać tylko jedno….

W tym roku wyjątkowo czuję, że wrzesień to taki początek czegoś nowego i zaczęłam wprowadzać do codzienności małe zmiany, głównie związane z moim zdrowiem. Co z tego wyniknie zobaczymy. A tymczasem szykuję się na nowy, fascynujący tydzień.


Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Łucja
1 miesiąc temu

Fartuszek bardzo mi się podoba. Od jakiegoś czasu internet podsyła mi takie propozycje i myślę, że w końcu się za niego wezmę. Powodzenia w nowym tygodniu!

Magdalenka
1 miesiąc temu

Fartuszek cudo. Sama bym w takim chodziła. To prawda że czas gna jak szalony. Ja już nie mam dzieci w domu.

1 miesiąc temu

Sprytny krój tego fartuszka, ładnie leży na modelce.
Życie, życie nas dopada, a tylko dzieci coraz większe

By Pimposhka
6
0
Would love your thoughts, please comment.x