Jeśli ktoś nie zaglądnął na bloga w zeszłym tygodniu to umknęły mu aż trzy wpisy. Tutaj o tym, że zamykam bloga do odwołania (klik), tutaj, że to był jednak Prima Aprilis (klik), a tutaj kilka słów o mojej nowej pracy (klik). Nie zdążyłam jeszcze odpowiedzieć na wszystkie komentarze, ale obiecuję, że to zrobię. No właśnie. Mój mąż mentalnie jest już na urlopie, na który jedziemy pod koniec maja...
Jeśli nie Oxford to co?
Obiecany bonusowy wpis. Kiedy mówisz komuś, że pracujesz na uniwersytecie w Oxfordzie to niemal każdy wie o co chodzi. I nie ważne w sumie czy wykładasz fizykę kwantową czy kafelki w łazienkach, nie musisz już za wiele tłumaczyć. Jeśli natomiast chodzi o moją nową pracę to na pytanie ‘Gdzie pracujesz?’ będę musiała opowiadać przez jakieś 10 minut. Rozważam nadrukowanie tego na koszulkę. No ale od...
No dobra
To sms od mojej mamy dziś rano. Wybaczcie, musiałam Was potrzymać trochę w niepewności. Głównie dlatego, że byliśmy dziś całą rodziną w Londynie (w UK są ferie) i nieoczekiwanie zostawiłam telefon w domu. Ale już jestem. Oczywiście, że poprzedni wpis (klik) to primaaprilisowy żart, trochę żałuję jednak, że Monika tak szybko mnie zdemaskowała ;). Absolutnie nie mam zamiaru rezygnować z pisania...
Zamknięte do odwołania
Wiem, że dzisiaj nie poniedziałek ale muszę to z siebie wyrzucić. Kiedy napisałam wpis o robieniu dobrego życia (klik) to pod nim pojawił się komentarz od czytelniczki o pseudonimie Kitka: Próbowałam Kitkę zbyć żartem ale się nie dała i napisała kolejny komentarz. Skasowałam ten komentarz, bo pomyślałam sobie, że może miała gorszy dzień, że może później będzie żałować, że coś takiego napisała...
