Archiwum11/27/2015

Bolerko ślubne czyli ukryty talent mojej Franciszki

Zdaję sobie sprawę, że już bardzo dawno nie było postu dziewiarskiego. Powód jest prozaiczny, otóż w dalszym ciągu dziergam ślubne bolerko dla Sheryl. Tak, dziergam je mniej więcej od początku Lipca. No ale jest już prawie skończone. Otóż pomimo robienia go ‘na raty’ i przymiarek okazało się, że pierwszy rękaw wydziergałam dużo za szeroki (a był już i tak węższy niż we wzorze). Trochę...