Dawno, dawno temu. Za górami, za lasami…. A konkretnie gdzieś w Sierpniu, w Świnoujściu przy zbiegu ulic Wojska Polskiego i Moniuszki, taka sytuacja. Wchodzę do Żabki. Przed wejściem zostawiłam męża i dziecko bo wiadomo, że do takiego sklepu wchodzenie z wózkiem to nie jest dobry pomysł. Jest godzina 11.00. W sklepie istne pobojowisko, na podłodze kartony, zgrzewki, ledwo można...
10/16/2016
Klient nie nasz pan
16październik
