Archiwumluty 2017

Boska Florence – czyli historia narodzin mniejszej P.

Pierwszy poród dość dokładnie opisałam na starym blogu. Plan był wtedy taki aby rodzić w domu porodowym w basenie. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała te plany. Ponieważ mój pierwszy poród zaczął się odejściem wód, a akcja porodowa rozpoczęła się dopiero 15 godzin później musiałam rodzić w szpitalu, bo w takiej sytuacji zaleca się podanie antybiotyków. Po ok. 13 godzinach skurczy poprosiłam o...

A gdyby tak pisać bloga profesjonalnie?

Muszę przyznać, że dość lubię Polską blogosferę. Uważam, że na tle blogosfery Amerykańskiej czy Angielskiej nie na wstydu a nawet wręcz odwrotnie. Staram się czytać głównie po Polsku (jeszcze do końca nie przeszedł mi ‘czytowstręt’, którego się nabawiłam podczas pisania doktoratu) i oprócz kilku stałych prenumerat publicystycznych sporo czytam w Internetach. No i właśnie blogerzy wg. mnie...