Archiwumstyczeń 2017

Wydziergane (Rompersik)

Dzisiaj jest oficjalna data porodu ale na razie nic się nie dzieje, mała jest chyba niedoinformowana. Nie przypuszczałam, że mniejsza P. może być tak nieśmiała. Spodziewałam się, że pojawi się wcześniej ba, ja się jej spodziewałam już dwa tygodnie temu. A tu proszę, taka niespodzianka. Jeszcze siedzi w brzuchu i nie chce wyjść. Przynajmniej jestem wypoczęta, wysiedziana, wyleżana i generalnie...

Trochę tak w podziękowaniu

Trochę tak w podziękowaniu za Wasze porady, komentarze i historie pod postem o dwujęzyczności chciałam się z Wami podzielić tym filmikiem 🙂 Mam nadzieję, że wywoła on uśmiech na Waszej twarzy 🙂

A to dla tych, którzy nie widzą filmiku na blogu: ;

Plan na życie czyli rodzic w bezpiecznej odległości

Dzisiaj będzie o nieco starszych dzieciach. Takich dzieciach (i rodzicach) mojego pokolenia. Jest taki film, kultowy dla moich równolatków i jest tam taki cytat: ‘Musisz odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie. Co lubisz robić? A potem zacznij to robić’. Prosty plan na życie, prawda?  Może trochę z przymrużeniem oka, ale uważam, że jest w tym wiele prawdy...

Dwujęzyczność

Ponieważ widzę, że temat bardzo Was zainteresował to chciałam Wam dziś więcej napisać co robimy aby mała P. była dwujęzyczna. Jesteśmy dość pragmatycznymi rodzicami a do wychowywania dziecka staramy się podchodzić instynktownie i po prostu zdroworozsądkowo. Póki co, odpukać, z mężem nie różnimy się zasadniczo w naszym podejściu do wychowywania małej P. (co prawda Jon cały czas powtarza, że mała P...

Wydziergane (Avery)

Trochę w tajemnicy (nieintencjonalnie) niedawno skończyłam dziergać sweterek dla małej P. Dość proste i szybkie dziergadełko ale nie brałam drutów do Polski więc trwało to nieco dłużej niż powinno. Przedstawiam Wam Avery Pullover: Wzór pochodzi z książki ‘What to knit: the toddler years’. Wykonałam go z przepisowej włóczki co było dość trudne bo to książka Amerykańska. Na szczęście...

Projekt kuchnia! (Część pierwsza)

Życie nie znosi próżni a jak ma się dom to ciągle jest w nim coś do zrobienia. Od Nowego roku jesteśmy właścicielami nowego kredytu na nasz dom.  Nie będę się tutaj rozpisywać jak wygląda w Anglii system kredytów hipotecznych bo nie jestem ekspertem. Nasz dom przez ostatnie trzy lata znacząco zyskał na wartości w związku z czym uzyskaliśmy dużo lepsze warunki kredytowe bo z 5% wkładu...

Wyprawkowo

Czas zaraz po powrocie z Polski był dla nas niesamowicie intensywny. Starałam się wrzucać sporo zdjęć na Instagrama abyście wiedziały, że nie leżę gdzieś na patologii ciąży ale po prostu szykuję dom na przyjęcie mniejszej P. Przy pierwszej ciąży przestałam pracować na dwa tygodnie przed terminem (mała P. urodziła się kilka dni po terminie). Ale jak już poszłam na ten macierzyński to cały dom był...

MAD – rekonfiguracja (część szósta i ostatnia)

Czas na ostatnią odsłonę zmian w naszym MAD (dla przypomnienia Mały Angielski Domek). Dziś chcę Wam pokazać nasz nowy pokój gościnny, czyli pokój-pudełko ostatnio też ochrzczony przez moją Mamę ‘pokojem-kuszetką’. Bo faktycznie, nawet ostatnie doświadczenia z jazdy nocnym pociągiem potwierdziły, że przestrzeni ‘podłogowej’ w naszym gościnnym pokoju jest dokładnie tyle ile...

Czy ona mówi po Polsku?

To chyba najczęstsze pytanie jakie słyszałam podczas naszej dwutygodniowej wyprawy do Polski na Święta. A drugie to ‘Kiedy napiszesz coś na blogu?’. No to wracam. Prawda jest taka, że po powrocie z Polski rzuciliśmy się oboje w wir przygotowań domu na przyjęcie mniejszej P. O tym jednak napiszę specjalnego, wyprawkowego posta. Dzisiaj chciałam Wam zdać relację w naszej wyprawy do Polski w 34...