Archiwumkwiecień 2018

Jak się żyje bez L4

Święta Bożego Narodzenia dwa lata temu spędziliśmy u wujostwa pod Tarnowem. Mój kuzyn był chory i w drugi dzień świąt szukali lekarza, który wystawiłby mu zwolnienie na następny dzień. Ja wtedy powiedziałam, że w Anglii nie ma czegoś takiego jak L4, że po prostu człowiek dzwoni do pracy, że jest chory i tyle. Mój kuzyn popatrzył na mnie jak na kosmitę a potem powiedział ‘No u nas by to nie...

Kobieta równouprawniona

Przepraszam, ale dziś znowu będzie o macierzyństwie. Jeśli jednak ktoś nazwie mnie blogerką parentingową to dostanie bana ;).  Zawsze byłam kobietą równouprawnioną, pewną siebie i wyemancypowaną. Poza tym, że zawodowo nigdy nie mogłam pójść w ślady Pana Kapitana (czego zresztą trochę żałowałam będąc podlotkiem) nigdy nic mnie nie ograniczało. Nigdy nie czułam się ‘gorsza’ od chłopaków, nigdy...