Dawno, dawno temu, a dokładniej rok temu wprowadziliśmy się do DAD i nasz hydraulik wymieniał nam piec. Lubimy naszego hydraulika. James zainstalował nam nowy piec miesiąc po tym jak wprowadziliśmy się do MAD, potem serwisował go co roku (przy okazji dowiedzieliśmy się, że urodził się tego samego dnia co mój mąż) no a potem zainstalował nowy piec w DAD. Instalacja pieca w DAD to już nowa...
Fajna mama
Wiem, miała być przerwa techniczna ale postanowiłam, że coś tam naskrobię. Ten wpis powstaje jeszcze przed rodzinnym przyjęciem. Zdałam sobie sprawę, że od kilku tygodni nie było zdjęć na blogu tylko same rozkminki. No to proszę. Miałam taki tydzień, że ho ho. W weekend, przygotowując się do ważnej rozmowy koniecznie musiałam zrobić coś ‘dla głowy’ i praca fizyczna to było to...
Zrobione rękami
Żalicie mi się czasem, że szkoda, że na blogu nie ma już nic o drutach. Niestety, odkąd pojawiła się młodsza P. jakoś nie po drodze mi z drutami, leżą spakowane w szafie i czekają na lepsze czasy. Zamiast drutów pochłonęły mnie jednak inne prace ręczne i w związku z tym dzisiaj przygotowałam dla Was wpis o rękodziele. Najpierw coś, co już kiedyś widziałyście a mianowicie torty dekorowane...
O tym jak zamieniłam druty na lukier i jeszcze coś innego
Napisałam ostanio posta ‘marudzącego’ znaczy się wiecie, patriotycznego ale wyszedł mi taki przygnębiający, że nie mam serca publikować go przed samymi Świętami. Więc dzisiaj raczej lekko, przyjemnie i smacznie. Otóż muszę się Wam do czegoś przyznać, od sierpnia tego roku nie miałam drutów w rękach!!! :(. Niestety ale przy dwójce dzieci i pracy na cały etat jakoś się nie składało...
