Najnowsze wpisy

O naszych ciężko pracujących mężach

Kiedy rodzi się dziecko to wiadomo. My kobiety na początku zostajemy w domu a potem to już jakoś tak samo leci. Czasem okazuje się, że trzeba zrezygnować z kariery na rzecz wychowywania rodziny i to mąż przejmuje na siebie obowiązek utrzymania domu. Codziennie rano wychodzi do pracy, wraca wieczorem zmęczony podczas gdy my w domu nic wielkiego nie robimy. Nawet jeżeli po urlopie...

MAD – epilog

Jest wena trzeba pisać. Jeszcze kilka miesięcy temu ‘męczyłam’ Was postami natury remontowo-dekoratorskiej. Otóż dzisiaj nadszedł czas na podsumowanie cyklu ‘Urządzamy’ bo już więcej raczej urządzać w MAD nie będziemy (MAD = Mały Angielski Domek). Mniej więcej cztery lata temu szukaliśmy domu do kupienia. W jeden weekend obejrzeliśmy trzy domy, ten był trzeci i dwa dni później...

O tym jak sprzedałam samochód

11 listopada stuknęłoby nam 11 lat razem! To właśnie wtedy, dokładnie w Polskie Święto Niepodległości odebrałam kluczyki do mojego nowiutkiego auta. Sama je sobie wybrałam, sama spłaciłam, było takie jak chciałam. Przez prawie 11 lat był moim wiernym towarzyszem, mój mały C2 z pełnym wypasem. Miał klimatyzację, cztery poduszki powietrzne, światła przeciwmgielne i regulowaną wysokość fotela...

Dominus Illuminatio Mea

Cześć to ja. Pamiętacie mnie jeszcze? Nadszedł Październik i Oxford ponownie wypełnił się studentami a u mnie pojawił się nastrój melancholijny. Wiecie jak to jest czasem w życiu, czegoś bardzo pragniecie ale jak to już osiągniecie to Wam szybko powszednieje. Albo kogoś bardzo podziwiacie ale kiedy poznacie go bliżej to możecie się poczuć rozczarowani. Oxford ma otoczkę ekskluzywności, nimb...