To nie podwójne macierzyństwo sprawiło, że zamilkłam na blogu. Marzec był dla mnie bardzo trudnym miesiącem. Nie, nie działo się nic złego i w domu wszyscy zdrowi. Po prostu…. …nadszedł czas na moją doroczną marcową chałturę. A z chałturą wiadomo jako to jest, jak człowiek odmówi to znajdą kogoś innego i w przyszłym roku już nie wrócą. I tak oto, jeszcze w połogu pisałam raport...
Z archiwum starego bloga – kilka (tysięcy) słów na temat naszego wózka
Dzisiaj na specjalne życzenie czytelniczki wyciągnęłam z czeluści starego bloga post archiwalny o naszym wózku. Na samym końcu dopisałam akapit o naszych doświadczeniach po dwóch latach użytkowania. Ten post to prawdziwy ‘powrót to przeszłości’ :). Uwaga! Bardzo długi post a na końcu nie ma nagrody. Zacznę od nieco przydługiego wstępu. Tym postem zaczynam serię postów...
Boska Florence – czyli historia narodzin mniejszej P.
Pierwszy poród dość dokładnie opisałam na starym blogu. Plan był wtedy taki aby rodzić w domu porodowym w basenie. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała te plany. Ponieważ mój pierwszy poród zaczął się odejściem wód, a akcja porodowa rozpoczęła się dopiero 15 godzin później musiałam rodzić w szpitalu, bo w takiej sytuacji zaleca się podanie antybiotyków. Po ok. 13 godzinach skurczy poprosiłam o...
A gdyby tak pisać bloga profesjonalnie?
Muszę przyznać, że dość lubię Polską blogosferę. Uważam, że na tle blogosfery Amerykańskiej czy Angielskiej nie na wstydu a nawet wręcz odwrotnie. Staram się czytać głównie po Polsku (jeszcze do końca nie przeszedł mi ‘czytowstręt’, którego się nabawiłam podczas pisania doktoratu) i oprócz kilku stałych prenumerat publicystycznych sporo czytam w Internetach. No i właśnie blogerzy wg. mnie...
