Zaraz minie mi pięć miesięcy w nowej pracy. I choć powoli przestaję myśleć o sobie jako ‘nowa’, to cały czas pracuję nad moją służbową marką. Wiadomo, aby jechać na opinii to najpierw trzeba ją sobie zbudować. I nie chodzi mi tylko o kwestie stricte służbowe i merytoryczne. Dwa tygodnie temu byłam w Cheltenham i w biurze była akurat sprzedaż ciast. Tzw. cake sale to stały element...
Co czuje babcia?
W piątek odebraliśmy małe Pimposhki ze szkoły godzinę wcześniej. Nie wiedziały o co chodzi. W samochodzie powiedzieliśmy, że jedziemy na kolację do restauracji, a restauracja jest w Londynie. Na autostradzie nie było ruchu i po godzinie już parkowaliśmy na końcowej stacji jednej z linii metra. Tam dziewczyny przebrały się z mundurków w sukienki i dołączyli do nas dziadkowie. Po 40 minutach w zbyt...
Bojówki dla starszej pani
Dawno, dawno temu, gdzieś na początku liceum wróciła moda na spodnie dzwony. Pamiętam, że miałam takie dzwoniaste dżinsy i jak moja babcia je zobaczyła, to się cała rozpromieniła, bo to była moda jej młodości. Teraz sama jestem już straszą panią i moda mojej młodości również zatoczyła koło. Nie wiem czy zauważyliście, ale wróciły lata dziewięćdziesiąte. Młode dziewczyny chodzą w bojówkach z...
Kociokwik (zaktualizowany)
W pracy zaobserwowałam pierwsze, nieśmiałe oznaki spowolnienia. Nie wiem jeszcze czy to chwilowe czy zostanie na dłużej, ale cieszę się, że tempo trochę normalnieje. Normalnieje, co nie znaczy, że jest jakieś wolne. Czeka mnie kolejna wizyta w ‘moim’ biurze (nie to w Cheltenham). Znajduje się ono na takim specjalnym kampusie koło Oxfordu, coś jakby angielska (czyli mizerna) wersja...
