Witajcie w Nowym Roku. Oby 2022 był takim ostatnim parszywym rokiem. Myślę, że wszystkim przydałaby się w tym roku odrobina nudy i spokoju. Już tradycyjnie pierwszy wpis jest o tym, co się u mnie działo kiedy mnie tutaj nie było. Grudzień, jak to bywa, był szalenie intensywny, a Święta nie obyły się bez niespodzianek, ale od początku. Tortowa passa po szopie trwała w grudniu w...
Szopa
Dawno, dawno temu, a dokładniej rok temu wprowadziliśmy się do DAD i nasz hydraulik wymieniał nam piec. Lubimy naszego hydraulika. James zainstalował nam nowy piec miesiąc po tym jak wprowadziliśmy się do MAD, potem serwisował go co roku (przy okazji dowiedzieliśmy się, że urodził się tego samego dnia co mój mąż) no a potem zainstalował nowy piec w DAD. Instalacja pieca w DAD to już nowa...
Zapraszam jutro
Z przyczyn technicznych, tylko trochę zależnych ode mnie, ostatni wpis w tym roku ukaże się jutro. Przepraszam. Pimposhka
Lis
Dziękuję Wam za dyskusję pod ostatnim wpisem (klik). Zdaję sobie sprawę, że niełatwo dyskutować o takich sprawach w Internecie. Dobrze to podsumowała Czajka pisząc, że lepiej by było spotkać się przy jakimś winie. Z jednej trony staram się nie pisać o kontrowersjach, z drugiej strony ręce świerzbią. Eh. Dzięki, że jesteście ze mną. Listopad mija nam z prędkością światła co nie jest najgorsze, bo...
