Romans z szyciem trwa w najlepsze i czuję, że muszę trochę zwolnić bo zaraz zapomnę, że mam męża i dzieci i inne szyciowe, tfu, życiowe obowiązki ;). Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwa uszytki. Po pierwsze to zapowiedziane poduszki na krzesełka dla małych Pimposhek. Jak może pamiętacie mamy krzesełka TrippTrapp, które są dość twarde i generalnie wymagają poduszek. Kupiłam kiedyś oryginalne...
Nowa nowa maszyna
Otóż mam nową nową maszynę. Okazało się, że kupując nową maszynę do szycia wykazałam się ignorancją jakich mało. Aż się sama dziwię, że tak mało uwagi poświęciłam na wybór maszyny. Pisałam już o tym tutaj (klik) ale po przeczytaniu Waszych komentarzy postanowiłam sprawę przemyśleć i… kupiłam nową nową maszynę, tym razem zagłębiając się nieco bardziej w temat. Po pierwsze to trochę wina Jonki...
Wybierz sobie kraj i tam siedź
Pod postem o syndromie sztokholmskim (klik), gdzie opisałam jak rządy w UK i Polsce odmiennie traktują obywateli w obliczu pandemii pewien anonim (jakżeby inaczej) nazwał mnie hipokrytką, bo w komentarzach napisałam, że być może na starość wrócę do Świnoujścia, albo zamieszkam w Ahlbecku (czyli zaraz za niemiecką granicą) bo podobają mi się Niemcy. Jak to tak, opuszczę tą cudowną Anglię? ...
I jeszcze kurs ubijania masła
Już w liceum nazywano mnie człowiekiem renesansu. W szkole byłam dobra i z matmy i z polskiego a poza szkołą miałam mnóstwo zainteresowań, przede wszystkim pracowałam w lokalnej telewizji, potem w lokalnym radiu, potem znowu w lokalnej (innej) telewizji. Jak powiedział mi raz śp. profesor Mroczkowski (uczył mnie matmy), że mam się jeszcze zapisać na kurs ubijania masła…. Nie umiem się...
