Archiwum11/24/2021

Francuska kur** czyli zakupy w Londynie

No dobrze, zostawmy już kwestię szczepień za nami. Przynajmniej na teraz. Dziś bonusowy wpis bo na grudzień tradycyjnie zamykam bloga a jeszcze Wam obiecałam w tym roku jeden wpis o DAD. W zeszły weekend, nieco podziębiona i z przesiadką (i kibicami na pokładzie) ale za to zdeterminowana pojechałam do Londynu. Umówiłam się z Marzeną na rajd po tamtejszych sklepach z materiałami. Marzena czekała...