Zdałam sobie sprawę, że minęły mi już niemal trzy lata w nowej firmie, a nie zrobiłam jeszcze nic dla mojej szefowej. Ostatnio podlizałam się dużemu szefowi (na oczach mojej szefowej) kupując mu croissanta w kultowej piekarni w Bristolu (klik). A Lesley to już w ogóle dostała ode mnie tyle, że ho ho (i to jeszcze nie koniec). Lesley jest między innymi asystentką mojej szefowej, więc zdałam sobie sprawę, że szefowa widzi, że inni mają ode mnie czasem coś extra. No to przyszła kolej na nią.
Wysłałam jej smsa, że potrzebuję zdjęcie jej kota (bez dodatkowego kontekstu). Od razu dostałam to:

Kot zacnie umaszczony, więc trudny w robocie. Oto moja interpretacja:




Widziałam się z szefową w zeszłym tygodniu i dostała breloczek w ramach prezentu świątecznego. Następnego dnia dostałam takie zdjęcie:

Myślę, że drobiazg trafiony. A ja wychodzę na głównego lizusa w firmie. Za tydzień kontynuuję wątek zwierzęcy. Miłego tygodnia.
p.s. Dodam tylko, że moje szefowa ma celiakię i dlatego nie dostała croissanta. 🙂
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

Kot udany, I bardzo miły prezent!
Ja podczas rehabilitacji, prawie 3 lata temu, zrobiłam wełnianą Mirkę, znaczy z filcu, pokłułam paluchy tą iglą z haczykiem, ale wyszła całkiem, całkiem
Oooo! Tego jeszcze nie próbowałam. Może kiedyś. To już trzy lata minęły od Twojej operacji kolana? Jejku jak ten czas leci!
Śliczny brelok, szefowa zadowolona i o to chodzi.
Ja mam kury, ciekawa jestem jak taki brelok by wyglądał 😉
Miłego tygodnia, 2 tygodnie do przerwy:-)
Dzięki! Wzoru na kurę breloczek nie mam. Ale mam na żyrafę! 😉 Jeszcze tydzień do przerwy!
No, no widzę świetlaną przyszłość w firmie. 😉
Ja też.
Ha ha no wiadomo! 😉
Kot brelokowy wygląda znajomo. Ma w sobie coś z misia Colargola. Super niespodzianka.
Ha! Dzięki!!!!! Cały czas się zastanawiałam, że właśnie wygląda znajomo. Colargol! Oczywiście!
Z przodu wyszedł ci Kolargol. Fajny breloczek!
Tak, masz rację! 🙂 Szefowa raczej nie zna Colargola więc dla niej będzie zawsze jej kotem.