Dość często w drodze do pracy, już na stacji kolejowej w Oxfordzie wpadam do M&S. Stoi tam na kasie młody człowiek. Jest tam chyba najlepszym kasjerem, bardzo miły, obsługuje szybko i sprawnie (tak trzeba gdy ludzie wysypią się z porannego pociągu). Ma długą grzywkę i kozią bródkę (do których mam słabość). Trzeba się naprawdę mocno przyjrzeć aby dojrzeć, że ma zespół Downa.
Tak sobie o nim czasem myślę, gdy pojawiają się debaty o ewentualnych konsekwencjach badań prenatalnych.
* Short to nowy cykl postów (podpatrzone u Segritty). Króciutki post z jakąś dygresją, którą akurat chcę się z Wami podzielić.

Kochana cieszę się że zaczynasz dostrzegasz coś o co byś się jeszcze z dwa lata temu nie podejrzewała 🙂
Pisałam o tym w odpowiedzi na jeden komentarz ostatnio, bo ktoś inny też się zastanawiał tak jak Ty 🙂
Nigdy na ten temat , a może przegapiłem, nie pisałaś. To Twoja sprawa, jak wychowyjesz swoje dziecko, ale wiesz, że ciekawość itd. Ale już wiem☺
Nigdy na ten temat , a może przegapiłem, nie pisałaś. To Twoja sprawa, jak wychowyjesz swoje dziecko, ale wiesz, że ciekawość itd. Ale już wiem☺
Mario oczywiście! Staram się jak mogę od pierwszego dnia!
Mam wrażenie, że ten chłopak ma bardzo mądrych i fajnych rodziców.
This comment has been removed by the author.
Short nr 2 , oczywiście żartuję , ale nagle wpadło mi do głowy takie pytanie ,czy będziesz uczyła języka polskiego swoją pociechę?
Pozdrawiam Maria
Zespół Downa zespołowi Downa nierówny. Są postaci z większym lub mniejszym upośledzeniem umysłowym. Wiele zależy też od świadomości i chęci rodziców. Jeśli rodzice/opiekunowie są zaangażowani i wiele pracy wkładają w rehabilitację szeroko rozumianą (nie tylko fizyczną) to ci chorzy mogą świetnie funkcjonować w społeczeństwie.