Ósmego maja, w piątek, Sir David Attenborough obchodził setne urodziny. Świętowanie trwało już dobry tydzień, a kulminacją był specjalny benefis w The Royal Albert Hall (odpowiednik Sali Kongresowej), mistrzowsko poprowadzony przez Kirsty Young (odpowiednik Grażyny Torbickiej) i transmitowany na żywo przez BBC (brak polskiego odpowiednika). Jestem pełna podziwu dla jubilata, który jest jak najbardziej mobilny, trzeźwy na umyśle i dalej pracuje.

Muszę przyznać, że Brytyjczycy naprawdę umieją świętować takie okazje. Sir David siedział w loży pomiędzy swoją córką, a następcą tronu. Na ekranach pojawiały się momenty z jego filmów przyrodniczych, które przeszły do historii (jak przytulaski z gorylami), przeplatane wywiadami z jego współpracownikami czy innymi przyrodnikami, zainspirowanymi jego postacią (często jeszcze jako dzieci). Na ekranie życzenia złożyli Antonio Guterres (sekretarz generalny ONZ) i Leonardo DiCaprio.
A król Karol? Król brytyjskim zwyczajem (każdy stulatek w królestwie otrzymuje kartkę od monarchy), wysłał kartkę z życzeniami urodzinowymi. Niestety jego sekretarz napotkał na swojej drodze przeszkodę, więc doręczeniem tej kartki zajęły się zwierzęta, które zamieszkują Wielką Brytanię, przemierzając trasę z zamku Balmoral w Szkocji do domu jubilata w Londynie. Może trochę poturbowana, ale kartka bezpiecznie dotarła do adresata, który pochwalił się nią podczas piątkowej uroczystości. Cały skecz, bardzo wzruszający, możecie zobaczyć tutaj (klik), warto. Tak jak pisałam, Brytyjczycy naprawdę umieją w jubileusze.

Sir David Attenborough ma status tzw. national treasure czyli skarbu narodowego. Skarb narodowy to coś (lub ktoś), co jest dosłownie wyjątkowo cenne dla danego kraju, szczególnie jego kultury czy historii. Może to być dzieło sztuki, zabytek, dokument ale też osoba, która jest szeroko i jednomyślnie podziwiana oraz lubiana. Królowa Elżbieta II jest skarbem narodowym, obok Sir Davida skarbem narodowym nazywana jest Dama Judi Dench czy prezenter Terry Wogan. W Chinach skarbem narodowym mogą być pandy, we Francji może to być Catherine Deneuve czy Louis Define.
No właśnie. Oglądając jubileusz Sir Davida Attenborough w telewizji doszłam do wniosku, że my Polacy nie za bardzo umiemy w skarby narodowe (no chyba, że mówimy o Szczerbcu abo o ‘Panu Tadeuszu’). Jesteśmy specjalistami od bohaterów narodowych, najlepiej męczenników. Jeśli kogoś celebrujemy to na poważnie, często z rysem patriotycznym, pod bacznym okiem orła w koronie i powiewającą flagą. Brakuje nam do siebie dystansu, którego co dziwne, Brytyjczycy mają całkiem sporo. Kto by pomyślał! Miś Paddington również złożył życzenia jubilatowi, zastanawiam się komu życzenia mógłby złożyć miś Uszatek albo Reksio.
Siedzę i siedzę, myślę i myślę i zastanawiam się, kto jest naszym polskim skarbem narodowym. Papież? Rozwalił system kremówkami, ale jakoś nikt nie wziął sobie tej lekcji do serca, poza producentami kremówek. Po śmierci stał się jednak dość kontrowersyjny. Może Jerzy Stuhr? Zyskał uniwersalną sympatię u starych i młodych, kiedy zagrał osła. No ale napił się wina i wsiadł za kółko. Miłosz? Szymborska? Torbicka? Lewandowski? A kto według Was? Ja obstawiam Profesora Miodka.
Problem w tym, że w Polsce każdy ma nieco inną propozycję, kto na takie miano zasługuje. Myślę, że bardzo przeszkadza nam w tym historyczna trauma. Nawet jak trafi nam się skarb narodowy w postaci Jurka Owsiaka, to znajdzie się ktoś kto będzie głośno krzyczał, sprawdzi mu konto bankowe i czy przypadkiem nie ma zbyt dużego metrażu mieszkania. Serio, nie umiemy w skarby narodowe. Do przemyślenia.
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

No nie umiemy w skarby. Był Litewka. Papież jednak, mimo wszystkich rys. Cejrowski – jego podróżnicze filmy są wspaniała. Wołoszański – propagator historii. Olga Malinkiewicz. Mari Curie Skłodowska. Matematycy szkoły lwowskiej.
Czy to, że nie umiemy doceniać skarbów, nie wynika ze strachu? Siedź w kącie, znajdą cię, nie wzrastaj za wysoko, bo cię zetną? Nie pochwalę cię, żeby woda sodowa nie uderzyła ci do głowy? Parę mechanizmów wkopujących w ziemię ludzi wybitnych powszechnie jest stosowanych w obiegu zarówno publicznym, jak i prywatnym.
No nie umiemy…
Litewka to lewak
Papież miał tyle za uszami, że nawet część zwolenników jest zniesmaczona.
Filmy podróżnicze Cejrowskiego to jedno, ale jego postać to drugie i mało fajne.
Wołoszański to komuch
O Oldze Malinkiewicz (jak i o innych polskich odkrywcach) mało słychać.
Skłodowska-Curie nie miała obywatelstwa polskiego , a poza tym to tylko kobieta, bez męża nic by nie osiągnęła
Matematycy szkoły lwowskiej? Większość Polaków o nich nie słyszała. Zresztą, nie odkryli nic istotnego z punktu widzenia przeciętnego zjadacza karkówki z grilla.
Myślę, że mechanizmy, o których wspominasz, stosowane od wielu pokoleń, mają na to duży wpływ.
P.s.
Przedstawione wyżej opinie niekoniecznie są moimi opiniami
Prof. Miodek niestety nie. Pewne głośne środowiska za punkt “chonoru” biorą sobie udowadnianie, że nie są na polonistyce i nikt im nie będzi mówił, jak mają mówić i pisać po polsku
Hm, coś w tym jest, co piszesz. W Niemczech celebrowanie narodowości też bardzo wypadło z mody, bo mamy dużo politycznych popaprańców koloru czerwono- zielonego.
A ja celebruję sobie moją osobistą Princess Royal
Dlaczego nie umiemy? Mamy swój narodowy skarb – to smok wawelski. Co roku mamy dobrą zabawę, bo jest parada smoków. Z humorem, bez zadęcia, na wesoło.
Parada smoków? Brzmi fajnie, ale pierwszy raz o tym słyszę.
A Kopernik była kobietą…
Przypomniałam sobie jeszcze kilka skarbów narodowych: Jacek Karpiński, lotnicy z dywizjonu 303 (pewnie inne numery też były polskie), astronom odkrywający planety Wolszczan, jakby tak posiedział chwilę to by się znalazło umarłych i żywych, wspaniałych ludzi narodowości polskiej.
Oczywiście, że nie brakuje wspaniałych Polaków i teraz i w historii. Ale trudno znaleźć takich, co do których spora część rodaków nie ma głośnych zastrzeżeń. I nie ma znaczenia, czy te zastrzeżenia są uzasadnione, czy nie bardzo.
W Polsce niestety nie celebruje się pozytywnie polskości. A jak ktoś próbuje, to jest brany na celownik.