Jak tam minęła Wam majówka? Nam na spokojnie. Wybraliśmy się ponownie do Pałacu Blenheim (klik), tym razem obejrzeć turniej rycerski. Pogoda nam dopisała, wzięliśmy ze sobą piknik i zrobił się z tego fajny dzień. Było tyle atrakcji, że do samego pałacu tym razem nawet nie zajrzeliśmy. W maju pojedziemy tam jeszcze raz, bo pod koniec miesiąca ma się odbyć festyn kulinarny.








Tymczasem w tym tygodniu do kurki i sówki dołączyła mewa:

oraz maskonur czyli puffin:

Wszystkie ptaszory będą brelokami. Notka o ‘bezpiecznych oczach’. Otóż breloki-zwierzęta miały oczy naklejane i dostałam raporty, że się odklejają. Zaczęłam więc używać ‘bezpiecznych oczu’ o średnicy 6mm. Nie jest to łatwe w takich małych maskotkach, bo takie oczy mają długie sztyfty i trzeba być dość precyzyjnym przy wypychaniu głów. Mewa ma wąską głowę to był duży problem bo sztyfty zahaczały o siebie po lewej stronie. Udało mi się kupić na Amazonie oczy z krótszym sztyftem i dzięki temu uchroniłam mewą przed naklejanymi oczami. Wyszła taka wdzięczna, że chyba ją sobie zostawię. Tyle breloków zrobiłam, a sama nie mam ani jednego.

Coś czuję, że maj przeleci jak z bicza trzasł. Miłego tygodnia!
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

Ta roślina to jakaś trzykrotka, z kawałka łodygi urosła by w mig wielką kępa.
To odmiana skalnicy z mojego ogrodu
Ty to masz w ogrodzie?
No tak 🙂 obok widzisz też lawendę. A pnąca roslina to clematis moja to Montana, kupisz nawet w supermarkecie. Moja wyrosła z roślinki za £4 kupione w Morrisonie.
Ja naprawdę słabo się znam na roślinach.
Pimposhko, moja wiedza o ogrodzie pochodzi głównie z chęci posiadania i kalkulowania co ladnie rośnie i nie wymaga dużo zachodu ;-), plus Google i Youtube.
Ale jakby co daj znać to wrzuca ci pomysły na emaila.
No właśnie, z chęci posiadania. Ja mam chęć posiadania ogrodu, który nie wymaga ode mnie żadnej pracy. I tutaj mam dysonans poznawczy. Dlatego ostatnio głównie karczuję, chociaż lawendę sobie chyba posadzę i dobrze mi wychodzą hortensje. Nie wiedziała, że klematis może urosnąć taki duży.
Montana to odmiana która rosnie dużych szybko, nie potrzebuje przycinania (ja trochę przycinam bo inaczej gąszcz ). Może za późno żeby myocardial ale sprawdz na ebay, one Montana właśnie z ebay i ma się dobrze.
Tymianek rośnie świetnie, polecam.
Świetna majówka, faktycznie, pogoda dopisała i ciągle dopisuje w Walii. U nas było fajnie i wsiowo – strzelnica, spokojny przejazd wozem konnym, a wczoraj zabranie roju pszczół od pana z sąsiedniej wsi. Strannie umieściliśmy pszczoły w jednym z naszych uli, który był pusty, i mam nadzieję, że rój zamieszka z nami na stałe.
O roślinach — nie wiem, o czym myślisz, ale może takie “pełzające” będą fajne? Nie wymagają specjalnej opieki. Mają dużo kolorowych kwiatów. Mogę podac ci parę fajnych pomysłów 🙂 A może te wspinające, które rosną pięknie i co roku mają ogrom kwiatów. No i oczywiście zioła, tymianek, rozmaryn, lawenda. Nie wymagają dużo, a są piękne, no i zapach!
To ja Alicja ta z Walii.
Oh powodzenia z pszczołami. Mam zamiar zrobić sobie jedną rabatę tej wiosny, zobaczymy czy mi się uda.
Ta roślinka to reo meksykańskie. Szybko rośnie, nawet kwitnie. Należy odnawiać, bo jak wyrośnie to ma łysawe łodyżki 🙂
O rany, ja nie mam nawet pojęcia co to znaczy odnawiać. Pewnie dlatego mój ogród wygląda jak wygląda, czyli nie wygląda.
Łatwo. Urywasz kawałek ( od góry roślinki do tego łysawego miejsca, tam będzie jakby takie zgrubienie – odpadły z niego liście). I teraz albo wkładasz do wody ( w jakimś słoiku, nie za dużo, ale stale musi być i sprawdzasz, czy już ma korzonki. Jak ma, to … bach delikwentkę korzonkami do ziemi, podsypać ziemią, uklepać i podlewać. Potem za jakieś 10 dni zasilić nawozem – możesz zrobić ze zwykłego surowego startego ziemniaka zalanego wodą – podlewasz tą wodą, albo nawet z banana. Najlepszy z pokrzywy :)) A jak nie chcesz się bawić w słoiki z wodą, to po urwaniu …. bach delikwentkę od razu do ziemi – najlepiej kilka, podlewasz i czekasz co wyrośnie 🙂 To tak w skrócie. Czasem jak podskubiesz roślinkę mateczną, to ona tak się zaweźmie, że z nerwów nowe przyrosty wypuści.