Dzisiaj jest tzw. smutny poniedziałek czyli oficjalnie najbardziej dołujący dzień w roku (czy jakoś tak) postanowiłam więc napisać coś na temat osiędbania. Po angielsku self-care. Nie wiem jak w Polsce, ale słówko to robi zawrotną karierę w Wielkiej Brytanii. Szczególnie teraz, kiedy czasy są nieciekawe i dbanie o siebie jest szczególnie ważne. No właśnie. Szczerze mówiąc to to osiędbanie nieco...
Uszytki – 8
Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach… Niesamowite jak sytuacja może się zmienić o 180 stopni. Mamy za sobą naprawdę ciężki tydzień. W poniedziałek jeszcze wszystko było ok, małe Pimposhki wróciły do placówek po świątecznej przerwie, my do trybu pracy zdalnej. Nie zdążyłam się jednak nacieszyć ciszą jaka zapanowała w domu bo…. o 20:00 Borys znowu przemówił do...
Co robiłam jak mnie nie było?
W zeszłym roku w styczniu, po grudniowej przerwie od bloga napisałam ‘Gdzie byłam jak mnie nie było’ (można sobie przypomnieć tutaj – klik). W tym roku piszę ‘Co robiłam jak mnie nie było’ bo z bywaniem było raczej ciężko. Niemniej jednak ten grudzień, choć nieco mniej obfity w atrakcje, był miesiącem pełnym ważnych wydarzeń. No i horoskop znów się spełnił co do joty ;). Grudzień...
Mysz
Tak jak obiecałam dzisiaj będzie optymistycznie. Na początek taki branżowy żarcik jeszcze nieco w temacie ostatnich wpisów, który w zeszłym tygodniu przysłała mi mailem starsza szefowa (przepraszam za jakość, starsza szefowa jest znana z awersji do technologii): Dla tych, którzy nie władają angielskim, opisy od lewej do prawej, zaczynając od lewego górnego rogu: dane, informacja, wiedza...
