No i zaczęło się. W naszym MAD (Mały Angielski Domek) mieszkamy już szósty rok i oficjalnie weszliśmy w drugą turę urządzania. Znaczy się, po pierwszych remontach czas na drugie remonty. Kolejną, w zasadzie już trzecią metamorfozę (choć może w tym przypadku to za dużo powiedziane) przeszedł pokój dziewczynek. Dla przypomnienia starsza P. po urodzeniu rezydowała w pokoju-pudełko a druga...
Jeszcze o albumach Project Life
Zaczynamy drugi tydzień bez dzieci. Ktoś pytał jakie mamy plany. Otóż przede wszystkim działamy u nich w pokoju. Dziewczynki wrócą do zupełnie nowej przestrzeni, którą mam nadzieję, uda mi się pokazać w przyszły poniedziałek na blogu. Poza tym odgruzowuję inne kąty w domu, gdzie trochę się nagromadziło gratów. Zrobiłam również wielką czystkę dziecięcych rzeczy, które licytują się obecnie na ebayu...
36 godzin samotności
Ten post miał wyglądać zupełnie inaczej. W zeszłym tygodniu razem z Panem Kapitanem ‘odstawiłam’ dzieci do polskich dziadków na wakacje. W piątek 26 lipca miałam wracać. To miała być relaksująca podróż bez dzieci, pierwsza klasa w InterCity do Berlina, biznes klasa do Londynu, wieczór w domu sam na sam z ulubionym filmem, sobota do południa w Oxfordzie na ceremoniach graduacji i po południu...
Pierwsze koty za płoty
Jestem całkiem niezłą specjalistką od systemu wyższej edukacji w Wielkiej Brytanii ale niższe systemy edukacji mnie przerażają. O szkole podstawowej nie mam bladego pojęcia bo sama nie doświadczyłam jej jako uczennica. No ale teraz doświadczam jej jako mama uczennicy. Tak moje drogie czytelniczki. Jeszcze parę lat temu pokazywałam zdjęcie malutkiej starszej P. w różowym sweterku i ażurowych...
