Mini 1 – Miejsce do dziergania

No i mamy grudzień. Że co, jak i kiedy? Ja już od połowy listopada gonię własny ogon, a świąteczny kociokwik jeszcze się na dobre nie zaczął. Czuję się jak nasze chomiki na kołowrotkach.

W przeszłości z tego powodu w grudniu brałam sobie tradycyjnie przerwę od blogowania. W tym roku nie chcę robić przerwy, bo mam trochę do pokazania. To są małe rzeczy, więc w grudniu będzie seria takich pięciu mini wpisów. Żadnych tam rozkminek, same konkrety. Wszak Wy też pewnie jesteście zajęte jak nie wiem co i nie macie czasu czytać moich wywodów.

Długie zimowe wieczory sprzyjają dzierganiu. Problem w tym, że moja miejscówka jest zajęta przez straszą P. do momentu, aż ona pójdzie spać. W naszym salonie nie brakuje miejsca do siedzenia, ale nie mają one dobrego oświetlenia, które umożliwiałoby zimowe dzierganie. Podobnie ogród zimowy. Postanowiłam więc stworzyć sobie nową miejscówkę, gdzie mogę przycupnąć późnym popołudniem, czy wczesnym wieczorem i przerobić kilka rządków. Szczególnie, że mój obecny projekt bardzo się do tego nadaje.

Mamy w salonie takie trochę ‘martwy’ róg. Z jednej strony są drzwi do jadalni, z drugiej drzwi na korytarz (obecnie nie są w użyciu), a pomiędzy kaloryfer. Architekt płakał jak projektował. Na szczęście to jedyny taki zonk w DAD. Jakiś czas temu stanął tam fotel, który odziedziczyliśmy po babci Fisher. Kupiłam na niego narzutę, a nad fotelem zainstalowałam kinkiet.

Podoba mi się taki kinkiet z wieszakami. Pomyślałam, że mogę tam powiesić torbę z robótką albo z dodatkowymi motkami. Pierwotnie mieliśmy ten kinkiet przymocować do ściany na wkręty ale ostatecznie jest przyklejony na rzepy Command (klik). Na razie więc nie mam odwagi nic na nim wieszać i dlatego kołki są puste. Czarny sweter idzie dobrze, mam już przód (albo tył, jak kto woli):

I to tyle na dzisiaj. Życzę Wam miłego tygodnia.


Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

Subscribe
Powiadom o
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Alicja (ta z Walii)
2 miesięcy temu

Miejscówka fachowa przy kaloryferze. Wiesz, ja zauważam że brytyjskie budownictwo jest nie zawsze ciekawe. Nasz dom jest tzw. self-built ale zastanawiam się czy część udogodnień była zaplanowana świadomie, ha ha. Fakt że zmieniliśmy sporo.
No to dziergaj i pochwal się efektem.
Pozdrawiam, tym razem z Nowego Jorku.

Alicja (ta z Walii)
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Pimposhka

Podoba mi się to powodzenie. Czego mi brakuje najbardziej to piwnica.

Magdalena
2 miesięcy temu

Bardzo fajny wpis. Optymistyczny 🙂 Drobne zmiany w domu potrafią dużo zdziałać.

2 miesięcy temu

Miejscówka super, bo i ciepło, I jasno

anonimowa72
2 miesięcy temu

Ja mam zawsze czas na czytanie tego co napiszesz♥

By Pimposhka
9
0
Would love your thoughts, please comment.x