Jeszcze politycznie ale już więcej nie będzie :)


Dzisiejszy post sponsoruje literka Ń, która poszła na piwo.

Kochani wybaczcie, że tak przed Świętami ale muszę się wypowiedzieć. Tak jak z poprzednim postem, zdaje sobie sprawę, że większości z Was od polityki pewnie chce się już, hmm wymiotować, i nie po to czytacie Pimposhkę. Także jeśli chcecie i tego posta sobie darować to się nie obrażę, ale mam też nadzieję, że wytworzy się jakaś dyskusja. W koncu to tylko mój punkt widzenia i chętnie poznam Wasz, jeśli tylko macie ochotę się nim podzielić.

Otóż jak wygląda polityczna sytuacja w Polsce z perspektywy Wyspy? A tak, że wygrał PiS (na PiS nie głosowałam) i nagle w Polsce zrobiła się ogromna awantura. Wszyscy się kłócą, wzajemnie oczerniają i jest jeden wielki bałagan. PiS ostro zabrał się do roboty, na co opozycja i inni typu KOD podnoszą rwetes, że demokraja jest zagrożona, że w zasadzie już jej nie ma i mamy Kaczyland. PiS na to, że to jedynie kwik ryjków, którym zabiera się korytko. Inni, że to nowe nowe świnki przy korytku władzy ochoczo chrumkają. W mediach kłócą się czy więcej maszerowało w sobotę czy w niedzielę. Wrogie media prześcigają się w publikowaniu sondaży, jak to PiS traci poparcie z dnia na dzien. PiS odbija piłeczkę, że taki sondaż można sobie kupić aczkolwiek nie pokazuje ‘swoich’ sondaży.

A ja jestem ogłupiona.

Wcale nie pochwalam poprzedniej władzy. Chylę jednak czoła Platformie, której udało się wygrać wybory dwa razy z rzędu, za to że zdobyła kredyt zaufania od społeczenstwa (na PO też nie głosowałam). Nie da się ukryć, że ten kredyt zaufania totalnie roztrwoniła, pogrążyła się w jakimś wewnętrznym chaosie, jej lider opuścił partię jak tonący statek. Aferzyści, grube koty, kolesiostwo, astornomiczne pensje prezesów spółek, ośmiorniczki, dobrze, że odchodzą. Idzie nowe. Tylko co?

Nie da się ukryć, że PiS miał wręcz wspaniałą kampanię wyborczą. Szli po zwycięstwo. Wynik wyborów jest na pewno ogromną zasługą niesamowicie utalentowanego Jarosława Kaczynskiego. Chylę czoła nad jego inteligencją i oddaniem sprawie. Ale jest też osobą bezwzględną, samotną, opętaną rządzą władzy i rządzą zemsty. Nie wydaje mi się, aby był to człowiek, który potrafi coś trwałego zbudować. Mówi się, że to on teraz rządzi Polską. Nie wiem, czy to prawda. Wiem, że tragedią by było jeśli to jest prawda. Choćby był jak Papież Franciszek (a nie jest) to niebezpiecznie jest jeśli to jeden człowiek ma (realną) władzę.  

Autentycznie czuję się jakby mi ktoś robił wodę z mózgu i autentycznie nie wiem, komu wierzyć. Czy ‘starej gwardii’, która faktycznie pod osłoną ‘walki o zagrożoną demokrację’ chce jak najdłużej uatrzymać obecne status quo. Jeśli to prawda to są bardzo naiwini, bo taranu jakim w tej chwili jest PiS nie da się niczym zatrzymać. Z drugiej strony może mam wierzyć PiS, którzy w aferze z TK właśnie bronią demokracji przed zepsuciem poprzedniego rządu i kolesiów. PiS, który opisuje wielkie afery, złamane życiorysy, niesłuszne wyroki i że teraz oni zrobią porządek i Polska wreszcie będzie przyzwoitym krajem. Chyba wszystkie media w Polsce w tej chwili mają jakąś tam swoją wersję wydarzen a człowiek stoi ogłupiony w rozkroku. A skoro mediom nie można ufać, to trzeba zaufać własnemu zdrowemu rozsądkowi.

Po raz pierwszy poczułam się, że ktoś mnie robi w balona podczas niedzieli wyborczej, kiedy ogłaszano wyniki. Dotąd w kampanii wyborczej widziałam szeroko uśmiechniętą i aktywną Panią Szydło. Szydłobus, wyszło Szydło z worka, Pani Szydło była wszędzie i w dużym kontraście do nieco zmęczonej i zaszczutej pani Kopacz. I oto nagle w niedzielę wieczorem jako pierwszy przemawia Pan Kaczynski. Nagle te miesiące tytanicznej pracy Pani Szydło, jej sukces okazał się sukcesem pana Kaczynskiego. Wszystkie nagłówki gazet w poniedziałek rano miały jego twarz. Co prawda, wiele osób mówiło, że tak naprawdę za tym wszystkim stoi Kaczynski ale jakoś nie chciałam w to wierzyć. Zrobiło mi się Pani Szydło żal.

Potem ukazał się skład rządu. Na liście pojawiło się kilka wątpliwych postaci. Szczerze mówiąc, to nie wiem kim jest pan Macierewicz. Nie mam na jego temat opinii, nie wiem czy ma żółte papiery ani czy wpakuje nas w wojnę z Rosją. Natomiast był nieobecny przez całą kampanię wyborczą co oznacza, że inteligentny prezes miał powody aby go ‘ukrywać’. To sprawia, że jestem nieco podejrzliwa. Drugim przykładem jest Pan Kaminski. Ponownie, nie mam pojęcia kim on jest ale z tego co zrozumiałam, dostał wyrok (oczywiście pod wcześniejszym porządkiem politycznym). Został jednak nominowany na ministra a prezydent na wszelki wypadek go ułaskawił. Po co wprowadzać do rządu postacie o wątpliwej reputacji moralnej? Po co dawać pożywkę opozycjnym mediom? Nie za bardzo rozumiem tutaj samą potrzebę skorzystania z prezydenckiego prawa łaski. No bo jeżeli wyrok był nieprawomocny czy wręcz ‘omyłkowy’ to z czego go ułaskawiać. A jeśli wyrok był słuszny to dlaczego osadzać kryminalistę w rządzie (nota bene PRAWA i Sprawiedliwości). Takie postępowanie nie budzi zaufania.

Potem zaczęły sie czystki na przeróżnych stanowiskach. Oczywiście. Stołki należy obsadzić ‘swoimi’ ludźmi co mnie wcale nie dziwi. To jest zupełnie normalne i nie ma co z tego powodu podnosić larum. Ale już odwoływanie tych ludzi nocą? Czy to jest normalne? Nocne działania w polityce bardzo źle mi się kojarzą. No właśnie, a to przecież nie koniec nocnych działan. Rozumiem, że w Polsce po dewastujących ośmioletnich rządach trzeba dużo zrobić i posprzątać. Niech więc pracują nocą, niech nawet 24 godziny na dobę. Ale aby uchwalać najważniejsze ustawy w panstwie nocą? Dlaczego? Przecież PiS wygrało w wolnych, demokratycznych wyborach, ma miażdżącą większość, a uchwala ustawy nocą. Boją się czegoś? Mają coś do ukrycia? Po co dawać kolejną pożywkę dla mediów i PiSosceptyków? Podobnie z nocnym, błyskawicznym zaprzysiężeniem sędziów TK. Jeśli tak naprawdę PiS właśnie walczy o demokrację to dlaczego nocą? Uroczystości zaprzysiężenia w nocy? Jakby mnie ktoś zaprosił na rozmowę o pracę w nocy to bym sobie pomyślała, że to zwykły burdel jest a nie rząd.

Sztandarowy program PiS to te nieszczęsne 500 zł na (drugie) dziecko. Czy ktoś, komu naprawdę zależy na zwiększeniu dzietności może uważać, że kasa do ręki coś zmieni w tym temacie? Owszem, to pięknie brzmi w kampanijnych spotach. Idziesz do urny i masz kasę. Wydaje mi się, że te 500 zł to był po prostu chwyt marketingowy, najzwyklejsze kupowanie głosów. Oczywiście dodatkowa kasa zawsze i wszędzie jest mile widziana tylko czy przełoży się ona na zwiększoną dzietność? Wiele osób uważa, że te dodatkowe pieniądze sprawią, że będzie się lęgło (dobór słowa nieprzypadkowy) więcej dzieci w rodzinach patologicznych. Ciekawa jestem czy są jakieś dane na temat wpływu becikowego na  dzietność, i gdzie te dzieci najczęściej się rodziły, na Szmulkach czy w Wilanowie?

Inteligentni rodzice wiedzą, że dziecko jest na całe życie a nie tylko na jedną kadencję rządową (drugiej PiS raczej nie wróżę). Nawet becikowe jest już tylko dostępne dla osób poniżej pewnego poziomu dochodów. Bardzo wątpię aby dodatkowa kasa skłoniła kogokolwiek do powiększania rodziny. No chyba, że i tak o tym myśleli a pieniądze od panstwa to bonus. Zresztą tak to będzie wyglądać. Rodziny, które otrzymują w tej chwili dodatkowe świadczenia będą się musiały porządnie zastanowić, czy opłaca im się skorzystać z tego nowego dodatku (Pani Szydło sama tak mówi na swojej stronie internetowej) podczas gdy bogaci będą mieli po prostu bonus.

Co by mnie zachęciło do wdrożenia małej P. do seryjnej produkcji? Przede wszystkim darmowa bądź tania i łatwo dostępna opieka dla dziecka. Żłobki, przedszkola, kluby malucha, dobre szkolne świetlice, kluby wakacyjne. To absolutna podstawa. Następnie praca, stabilna, za przyzwoite pieniądze i z socjalem (jak roczny urlop macierzynski, który już w Polsce jest). No i mieszkanie, własne i najlepiej większe niż 50 metrów kwadratowych. A potem? Na przykład darmowe leki dla dziecka, łatwy dostęp do lekarza, zerowy VAT na ubranka, pieluchy itp. Uważam, że jeśli PiSowi naprawdę zależy na zwiększeniu dzietności to powinni mieć hasło 500 żłobków i przedszkoli a nie 500 zł. No i jak to jest, że rząd, dla którego każde nowe urodzenie jest na wagę złota  zamyka na klucz in vitro? Coś mi tutaj nie pasuje.

Z tego co czytałam nowy rząd ma w planach i zwiększenie kwoty wolnej od podatku (obecna to po prostu skandal na miarę światową) i zwiększenie zarobków Polaków i nawet pomoc w kupnie własnego lokum. To są bardzo dobre plany, właśnie to czego Polska potrzebuje i mam nadzieję, że dojdą do skutku.

Wielki minus natomiast za reformę emerytalną. Nie sądziłam, że jest jeszcze ktoś tak naiwny, aby wierzyć, że przy obecnej demografii można obniżyć wiek emerytalny i otrzymać godną emeryturę. Te dwa pojęcia się po prostu wykluczają! Szczególnie iż niechęć Polaków do obcych sprawia, że imigranci nie zasypią naszej przepaści demograficznej.

Jest jeszcze coś co mnie przeraża. To jest ta jakaś nienawiść, którą reprezentuje sobą elektorat PiS. Weźmy ten przykład młodego dziennikarza zaatakowanego przez starsze osoby. Jak to pokazali w TV (no to chyba nie była ‘ustawka’ ani ‘manipulacja’) to siedziałam z rozdziawioną gębą. Kto tym staruszkom tak mózg zlasował, że zachowali się w ten sposób? Ale wszystko chyba przebił transparent z lisem. Nie jestem działaczką Greenpeace i specjalnie nie leży mi na wątrobie los leśnych zwierzątek. Mam jednak nadzieję, że ten lis nie został ukatrupiony w ofierze PiS. W wersji soft domyślam się, że osoby jadące na demonstrację znalazły truchło przy drodze. W wersji hard truchło zostało znalezione i przygotowane wcześniej. I tak sobie myślę, na zdrowy rozsądek, ktoś to truchło musiał odkleić od asfaltu, przynieść do domu, przetrzymać (w lodówce/na balkonie), paprać się z tym przy umieszczaniu na stransparencie. A potem dowieźć na demonstrację czy to w bagażniku samochodu czy może w środkach komunikacji miejskiej. No a na koniec jakoś się truchła pozbyć. Jakaż musiała być nienawiść w tych ludziach do Tomasza Lisa, która sprawiła, że komuś chciało się w tym babrać, ryzykując przy tym wściekliznę i inne choroby. Jeśli nie byli to opętani psychole to ja nie wiem. (I tak, dziecko trzymające transparent z kaczorem i dubeltówką też jest bardzo nie OK).

Dziennikarze związani z PiSem krytykują osoby, które pojawiają się na marszach KODu. Opisują ich jako lemingów, z ajfonem i kawą ze starbunia (tu chyba chodzi o Starbucks). Osobiście tacy ludzie budzą we mnie większe zaufanie niż narodowcy. Zdecydowanie wolałabym aby mała P. przyprowadziła do domu ‘narzeczonego’ z brodą i papierowym kubkiem z kawą niż narodowca z ogoloną głową i w glanach. Ale to jest tylko moja prywatna opinia.  

PiS niepokojąco sprawia wrażenie partii, która wie wszystko lepiej. Ja mam się nie martwić, naród wybrał oni teraz wysprzątają teren w moim imieniu a ja nie muszę sobie zaprzątać głowy żadnymi detalami. Oni (kimkolwiek oni są) są przeciwko nam ale to to MY mamy rację i MY zwycieżymy. Prawda zwycięży (ale jaka prawda, tego już nie wiem). Odnoszę wrażenie, że partia PiS jest partią dla pewnego rodzaju ludzi a reszta, która nie pasuje do tego profilu jest spychana na margines.

Partia rządząca uskarża się na media, że przeszkadzają, szczują, wyjmują słowa z kontekstu, z byle czego robią wielką aferę, nie pozwalają spokojnie pracować nad ‘dobrą zmianą’. Zgadzam się z tym. Mam wrażenie, że media powinny PiS odpuścić. W koncu to właśnie opozycyjne media są odpowiedzialne za tę głupawkę, za to, że nawet w miarę inteligentny człowiek nie jest się już w stanie połapać kto jest ten dobry a kto jest ten zły. Ale z drugiej strony, kto przez ostatnie osiem lat bruździł, rodmuchiwał każdą najmniejszą aferę, śmiał sie z Komóra, wynajdował dziadków z Wehrmachtu? No kto? Jest taki blog, na którym ostatnio dużo pisze się o polityce. Okazuje się, że można żalić się na obecne media, że szczują rząd i wyrywają słowa z kontekstu. Po czym można wstawić filmik z wypowiedzią jakże znienawidzonego Lisa, poszatkowany jak kapusta na Wigilię. Mam wrażenie, że właśnie taka dwulicowość charakteryzuje PiS. Jak my im, to jest ok, jak oni nam to jest obraza majestatu. Kiedyś miałam więcej szacunku i sympatii dla tego bloga. 

I na sam koniec pozostaje problem rozliczania. Czy obywatelom Polski, Kowalskiemu i Nowakowi będzie się żyło lepiej, jeśli nakładem milionów złotych ‘udowodnimy’, że w Smolensku był zamach? Czy będzie się żyło lepiej, jeśli czas, energia i talenty nowych ministrów i urzędników zostaną wykorzystane do ściagania, sądzenia i zamykania w więzieniach tych, którzy działali na szkodę panstwa? Chciałabym odpocząć do ideologii, od przetasowan, od szukania winnych. Niech wreszcie ktoś zajmie się budowaniem Polski dla obywateli aby żyło się łatwiej i przyjemniej. I podobno właśnie to PiS ma swoim programie. Świetnie! Ale na razie widzę, że pewne ustawy (które nie mają zbyt wiele wspólnego z poprawą życia statystycznego Polaka) są przegłosowywane błyskawicznie podczas gdy 500 zł konsultuje się ze społeczenstwem. A dlaczego nie ma konsultacji społecznych w sprawie TK? Owszem, mówi się, że PiS potrzebuje ‘swojego’ TK aby przeforsować te wszystkie ustawy aby wreszcie zrobić nam obywatelom dobrze. Czas pokaże, kto miał rację.

Kochani konczę ten przydługi wywód. Podsumowując z lekkim niepokojem obserwuję to co się dzieje w Polsce. Podział chyba nigdy nie był tak głęboki a wiadomo, zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Ale powiedzmy, że PiS ma u mnie (niewielki) kredyt zaufania. Chcę zobaczyć, w którą stronę sytuacja się rozwinie. Nie chcę dołączać do tej masowej histerii, że PiS zajął się demontarzem Panstwa Polskiego na licencji Dobra Narodu. 

Kochani Rodacy, którzy macie to szczęście i przywilej aby żyć i mieszkać na ojczystej ziemi. Życzę Wam aby w naszym cudnym kraju nastąpiła ta zapowiadana dobra zmiana. Aby rodziło się więcej dzieci, aby ludzie więcej zarabiali, aby mieli stałą pracę i zabezpieczenie socjalne. Aby emeryci mieli godne emerytury i żeby młodzi ludzie nie wyjeżdżali do Anglii. Niech ludzie są dla siebie życzliwi a pani w urzędzie niech się uśmiecha.

 
Mój rozum i instynkt podpowiadają mi jednak, że lepiej jest, iż ja będę tą dobrą zmianę obserwować z bezpiecznej odległości. Znacie mnie, jeśli się mylę to za cztery lata wszystko odszczekam.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
10 lat temu

Witam Pozwalam sobie na włączenie się w te dyskusję w ramach pluralizacji dyskusji 🙂
Theli piszesz nieprawdę na temat A Macierewicza, podejrzewam że robisz to nieświadomie. Macierewicz to ten Pan, który rozwiązał WSI – czyli agenturę rosyjską w Polsce. On nie podał "nazwisk aktywnych szpiegów działających m.in. bliskim wschodzie" wręcz odwrotnie – podał nazwiska agentów rosyjskich działający na szkodę państwa Polskiego. Poniżej link do doczytania:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Raport_Macierewicza
Temat nie jest jeszcze zakonczony – WSI nadal w Polsce mąci – polecam przeczytać książkę Niebezpieczne Związki B.Komorowskiego – Wojciecha Sumlińskiego ( w ogóle warto zapoznać sie z postacią W.Sumlińskiego) oraz zainteresowanie się aferą SKOK WOŁOMIN i wyprowadzeniem przez WSI wielu milionów złotych za pośrednictwem podstawionych słupów.

10 lat temu

Andziulindzio, niestety nie wiem jak wygląda szkoła w Wielkiej Brytanii. Ale na pewno o tym napiszę jak tylko stanie się ona moim udziałem (a raczej udziałem małej P.).

10 lat temu

Pimposhko zgadzam się z twoją wypowiedzią w poście, mam bardzo podobne odczucia co do sytuacji politycznej w Polsce. Nigdy nie głosowałam i nie zagłosuję na PIS, według mojej opinii wszystkie partie polityczne w Polsce się skompromitowały.

Jednak uważam, że cofnięcie niektórych reform szkolnictwa za właściwe. Mam dzieci w wieku podstawówkowym: V i III klasa.

Może zacznę od sześciolatków. Czy wiecie jak właściwie wygląda dzień pierwszoklasisty i to już bez względu na to czy ten pierwszaczek ma 6 czy 7 lat. Otóż dzieci spędzają ze swoją nauczycielką 3-4 lekcje trwające po 45 minut. Czyli na naukę, zajęcia plastyczne czy wf mają przeciętnie 4*45 minut czyli 3 godziny zegarowe. W tym czasie nauczyciel ma do zrealizowania program nauczania.
W zerówce przedszkolnej dzieciaki spędzają ok 5-6 godzin zegarowych ze swoimi nauczycielami prowadzącymi. W tym czasie również realizują program nauczania, ale oprócz nauki przy stolikach i pisania w zeszytach czy rozwiązywaniu ćwiczeń mają czas na zabawę, spacery, posiłki. I tym czasem nauczyciele mogą dość swobodnie dysponować. Uważam, że nauczyciele nauczania początkowego w szkołach są pokrzywdzeni w stosunku do nauczycieli w przedszkolach pod względem czasu jaki mogą spędzać z dziećmi. I nic tu nie pomogą dywany z tyłu sali czy zabawki. Nauczyciel w szkole zwyczajnie nie ma kiedy pozwolić dzieciakom na taką ilość zabawy czy ruchu jaka byłaby im potrzebna. Nie bardzo ma kiedy wychodzić z dziećmi na spacer. Proste porównanie: moje dzieci wychodziły na spacery w przedszkolu codziennie, za wyjątkiem dni w których lało czy był dziki mróz. W szkole na spacerach były może z 5 razy. Nie miałabym nic przeciwko posyłaniu dzieci sześcioletnich do szkół gdyby ich dzień wyglądał podobnie do zerówki przedszkolnej.

Pimposhko, czy mogłabyś napisać jak wygląda dzień 6-latka w szkole w WB? Ile czasu spędza w szkole? Ile czasu siedzi w ławce? Czy mają podręczniki, zeszyty? Problemem jest chyba nie wiek, w którym posyłamy dzieci do szkoły tylko warunki w jakich ta edukacja szkolna się rozpoczyna (i nie chodzi mi o jakość czy wyposażenie sal).

A teraz kwestia gimnazjów. Jak dla mnie wprowadzenie gimnazjów od samego początku było totalną pomyłką. Te kłopoty wychowawcze, o których pisze GaMa to nie jest problem, który rozwiąże kilku więcej psychologów. Choć gdyby było ich więcej na każdym etapie kształcenia z pewnością byłoby korzystne dla wszystkich. Dobrze charakteryzuje opinię większości znajomych, którzy przerobili bądź są w trakcie gimnazjum jednej z moich znajomych. Podczas pierwszego zebrania w pierwszej klasie gimnazjum, do którego poszła jej córka usłyszała od skądinąd całkiem dobrego nauczyciela: "Proszę Państwa, najbliższy rok będzie rokiem straconym. Sytuacja zacznie się normować na początku drugiej klasy." I tak właśnie było. Nie chcę żeby ktokolwiek robił sobie eksperymenty na moich dzieciach ani na żadnych innych polskich dzieciach. Nie chcę martwić się czy moje dzieciaki przetrwają gimnazjum i czy wytrzymam to razem z nimi. Już sam okres dojrzewania w sobie jest trudny, a tu jeszcze ustalanie hierarchii w nowym stadzie. O ile mi wiadomo dzieci w obecnej V klasie podstawówki niestety do gimnazjum pójdą i niestety będzie mi dane doznać tego cudu… Piętrzenie problemów przeciwko likwidacji gimnazjów typu podręczniki, budynki jest niepoważne. To co ma być ważniejsze? Budynki czy dzieci?
Przypomniała mi się jeszcze wypowiedź słuchacza radiowej Trójki. Podczas audycji Kuby Strzyczkowskiego dodzwonił się mąż nauczycielki, który powiedział, że do czasu wyborów jego żona i jej koleżanki nauczycielki mówiły na wszystkich spotkaniach towarzyskich jakie te gimnazja są złe. Po ogłoszeniu projektu likwidacji gimnazjów nagle wszystkie te panie zaczęły twierdzić że należy ratować gimnazja, że sukcesy, że budynki, że w ogóle taka reforma to samo zło.

Napisałam. Mam nadzieję, że reformy zostaną wprowadzone w sposób mądry i przemyślany. Z pewnością bez odrobiny zamieszania się nie obejdzie ale oby na odrobinie się skończyło. Najważniejsze, żeby w efekcie końcowym skorzystały na tym dzieci

10 lat temu

Jerk Finextro straszne rzeczy piszesz, że Łukaszenko też wygrał w demokratycznych wyborach? Oj oj oj to naprawdę zaczynam się bać. raczej nie dopuszczam opcji, że ten cyrk może potrwać dłużej niż cztery lata. Mam nadzieję, że wtedy wreszcie PiS się wykończy (bo PO już się kończyła) i jakaś inna siła polityczna zajmie jej miejsce. Może być Petru (na niego też nie głosowałam) byleby cyrk się skończył. Minęło 25 lat a ciągle mamy komunistów i resortowe dzieci, z którymi trzeba walczyć, rozliczać itd. Nudzi mnie to, Zacznijmy wreszcie budować społeczeństwo obywatelskie.

10 lat temu

Small, nie zgadzam się z Tobą. Jeśli Kaczyński nie byłby inteligentny to niczym nie różniłby się od Korwina. A przecież jakby nie było wygrał te wybory, i w dodatku głosowali na niego także inni ludzie i nie tylko 'moherowe babcie'. Wolę myśleć, że wystrychnął nas na dudka inteligentny facet raczej niż staruszek pozbawiony kontaktu z rzeczywistością. Bo chyba to drugie właśnie uwłacza naszej inteligencji.

Makneto, dokładnie. Aby komuś dać trzeba komuś zabrać. Ale ludzie kupili proste hasło. W Anglii dokładnie tyle dostaje się na dziecko, 86 funtów czyli 500 zł, na pierwsze (na drugie już trochę mniej) i bez łaski ani wykazywania dochodów itd. A przecież Anglia jest dużo bogatszym krajem niż Polska.

10 lat temu

Ha, no bo 'mały druczek' już się na transparentach nie zmieścił.

10 lat temu

Myślę, że nie chodzi tyle o etat ile o taką pracę aby można było do niej spokojnie wrócić no i żeby w zakładach pracy się wspierało młode matki.

10 lat temu

🙂 to tak jak ja 🙂

10 lat temu

Myślę, że dotknęłaś tutaj dużo większego problemu. Zgadzam się, że wiele reform było wprowadzone pochopnie i nie do końca z głową ale wystarczyłoby nieco naprawić a nie tak jak piszesz stawiać wszystko na głowie. W Polsce brak kontynuacji władzy, należy zniszczyć co zrobili poprzednicy nie ważne czy było dobre czy złe. I dlatego generalnie w Polsce jest jak jest. Niby każdy ma interes obywateli na sercu tylko on się jakoś dziwnie zmienia w zależności kto jest u władzy ;). Życzę Ci aby zapowiadane zmiany okazały się jednak mniej drastyczne.

10 lat temu

Dzięki dziewczyny! W takim razie życzę Wam, aby te konsultacje społeczne przyniosły coś pożytecznego no i aby te 500 zł w ogólnym rozliczeniu na coś się jednak przydało.

10 lat temu

Dzięki Tinkuś, cieszę się, że nie tylko ja tak myślę. I to nie chodzi o to, że uważam, że PiS to jedno wielkie zło tylko staram się jakoś słuchać zdrowego rozsądku i nijak mi nie chce wyjść, że ten PiS to dobry wybór. Ale taki wybór mamy.
A swoją drogą ciekawe co piszesz na temat tego, że z mężem nie głosujecie. Ja może wrócę do Polski na emeryturę więc jeszcze żadnych wyborów nie przegapiłam. Ale rozumiem Wasz punkt widzenia. Mądry.

10 lat temu

Mam nadzieję, że ta burza trochę się uspokoi. W końcu wiecznie to trwać nie będzie. Tobie również życzę spokoju, z dzieciakami 🙂

10 lat temu

Ja nie mam możliwości oglądania tego co się dzieje w sejmie więc niejako polegam na mediach, i myślę, że choć generalnie sytuacja polityczna nie jest ok to media przedstawiają ją jeszcze gorzej niż jest. Tak czy siak, strach się bać. Huguś na prezydenta!!!! 🙂

10 lat temu

Oj prawie tak jak ja od "onych" tylko ja jeszcze mam wpisaną "ukrytą opcję niemiecką" – bardzo mi się marzy większa autonomia regionalna bo wtedy może więcej byłoby "swoich"…

10 lat temu

Jakby ci tu powiedzieć… Taki kraj! Ja mam do niego osobisty niefart. W dzieciństwie kolonie mi się nie należały, bo byłam dzieckiem tzw. drobnych kapitalistów (wtedy kapitaliści to byli "oni", ojciec był taksówkarzem). Potem, gdy 13. grudnia prezes spał do południa (choć był podobno w opozycji), ja za dziesięć siódma byłam na ulicy, a za mną (nieprzypadkiem?) szło dwóch panów, choć miałam tylko 16 lat (znów byłam z tych "onych"), a kiedy moi drobni kapitaliści zostali prawidłowo zakwalifikowani jako robotnicy jednak, to mi się już punkty za pochodzenie przy przyjęciu na studia nie należały (ale dobrze, bez punktów też miałam niezłą lokatę, a i obiecany "wilczy bilet" nie zadziałał) itd. Chociaż, za rządów SLD udało mi się przynajmniej być "niczyja", a nie od "onych" (mimo że poglądami to byłam od "onych", tylko ekskomuchom to nie przeszkadzało). Za PO okazało się, że ważniejsze jest to, kto z kim się koleguje, niż to, co ma w głowie – żegnaj etacie (znów byłam od "onych"), a teraz – chociaż skorzystanie z rządów PO choćby ociupinę trudno by mi zarzucić, oj, nie da się! – znów jestem u "onych", ba, ja teraz jestem złodziejka, komunistka, współpracownica gestapo i gorszy sort o genie zdegenerowanym. Co zrobić? Taki kraj! Innego do wyboru nie mam i nawet nie chcę mieć.
A media? No cóż, taka ich uroda, że czasem trochę koloryzują. Jak chodzi o tę bulwersująca cię sprawę z tym chłopcem z TVP Info podczas "miesiączki", to podobno było tak, że sprawa nie była polityczna, tylko chłopaczyna dość bezceremonialnie (ale te ekipy bezceremonialne są) wepchnął się w tłum bez słowa "przepraszam" i dziadki się na niego rzuciły za rozpychanie się łokciami, a nie przynależność firmową. Główna "szczujnia" (TV Republika) nagrywała to z boku i raz im sie udało pokazać prawdę (to już coś, zapewne było to ten jedyny raz) – podobno, ja nie widziałam, mówił mi brat, który widział całą akcję. Natomiast w tych tzw. "wrogich" telewizjach informacyjnych (do których, choć "wrogie", to ci legitymizowani latają chętniej niż do toalety przy biegunce) to już chyba mają tak dość oskarżeń o stronniczość i sprawa jest tak poważna, że teraz bez komentarza pokazują całe procedowanie ustawy o TK w sejmie i senacie (nie ma ramówki, jest transmisja), od deski, do deski. Niech se ludzie same popatrzą, CO to się dzieje, a przede wszystkim JAK. I wyciągną wnioski. Polecam!
Jako jednostka lepiej znająca przedwojenną historię Niemiec (z tej musiałam zdawać egzamin) niż Polski, z przerażeniem dostrzegam uderzające podobieństwo tego, co się przed wojną działo w Niemczech i tego, co się tutaj dzieje, zwłaszcza w organizacji i metodach działania "zakonu". Niemcy też się nie spodziewali, że z tych demokratycznych w sumie wyborów wyniknie taki pieprznik i to na całym świecie. No, może miejscowego pieprzniku trochę spodziewali się ci, którzy na NSDAP (w wyborach w 1932 r. uzyskała – nomen omen – 37% poparcia i przejęła władzę) nie głosowali (polecam szanownej uwadze, że była to partia równie zbłąkana ideologicznie, ani prawicowa, ani lewicowa – narodowo-socjalistyczna po prostu, dzieląca naród na nadludzi i podludzi), a których potem – mimo że to byli "oni" – również przymusowo wcielano do SS (tak, w SS byli nie tylko ochotnicy). Więc nie jest tak, że jeśli ktoś na nich nie głosował, to nie ponosił konsekwencji wyborów tych, którzy na nich głosowali, niestety, choćby najgłośniej przeciw nim buzię darł. I to nie jest śmieszne…
Siedź więc lepiej w tym Zjednoczonym Królestwie i patrzaj na to z dystansu, zwłaszcza że przez jakiś czas (oby nie za długi, Łukaszenkę też wybrali w demokratycznych wyborach, i o!) "wykształciuchy" to tu nie będą miały za dobrze 🙁

10 lat temu

Smola, popieram każde twoje zdanie, każde twoje słowo.

Ciekawe komu odbiorą by dać owe 500zł na dziecko (a w kampanii wyborczej nie było ograniczenia, że od drugiego dziecka dopiero). Bo czytałam o przymiarkach większego opodatkowania przedsiębiorstw w zależności od wielkości zajmowanego lokalu, czym większy lokal tym na większe opłaty stać przedsiębiorstwo.

10 lat temu

Dorzucając parę groszy – po pierwsze twierdzenie, że Prezes Jarosław Kaczyński jest piekielnie inteligentny to jakiś żart, który obraża większość normalnie i rozsądnie myslących Polaków. Po drugie 50 procentowa frekwencja na wyborach niestety prowadzi do sytuacji, gdzie w majestacie prawa – prawo jest łamane, po trzecie miliony Polaków tworzących miejsca pracy, płacących podatki i łożących na administrację państwową, sejm, senat i gaże rządzących są traktowani na równi z ludżmi pozbawionymi czci i uczciwości czyt.: "komuniści i złodzieje" dalej nie chce mi się przytaczać – to się zastanawiam co to ma być. Jedno przychodzi mi do głowy "Kaczyński oddaj fartucha" – zanim narobisz większych szkód, zanim Polska i Polacy tworzący nową rzeczywistość i jakość zapłacą za to srogo i drogo. Polityczna poprawnośc nie wchodzi w tym przypadku w rachubę, niestety mamy dzisiaj u władzy owładniętego szaleństwem staruszka, który dawno stracił kontakt z rzeczywistością a i mam szczere wątpliwości
cz kiedykolwiek miał. Kończąc, jeżeli ktokolwiek naiwnie wierzył w nową jakość PiS-u to pewnie srodze się zawiódł, fanatyczny wyznawcom nie robi to różnicy a Ci którzy wiedzieli czym pachną w/w rządy muszą cierpliwie poczekać, a potem posprzątać bajzel.
Chyba, że przegną to wtedy taczka.

10 lat temu

Mnie najbardziej zadziwil po fakcie, ze te 500 zlotych to dopiero na drugie dziecko sie nalezy, ale i na to drugie tylko wtedy, gdy jest zrobione po bozemu, w pozycji misjonarskiej i w "prawdziwej" rodzinie. Matki samotne sa wykluczone?!

10 lat temu

Gosiu, zgadzam się ze wszystkim. Jedynie zmieniłabym kolejność jeśli chodzi o zwiększenie dzietności tworząc najpierw miejsca pracy dla kobiet. Szczególnie na część etatu. Kobiety szybko by sobie zorganizowały wzajemną pomoc z innymi matkami, babciami czy mężami.

10 lat temu

Akurat w tej kwestii ostatnio była wypowiedź, że trwają "konsultacje społeczne", żeby nie było te 500 pln wliczane do dochodu w kontekście innych dodatków. Liczę, że tak właśnie zrobią bo inaczej to na psi…ogon te pieniądze najbiedniejszym się przydadzą. naprawdę nie jestem za obecną władzą, jedynie czytam w temacie, który mnie żywo interere 😉

10 lat temu

NAwet ja- totalnie antypolityczna- ostatnio zaczelam zwracac uwage na to co sie w Polsce dzieje. nie chce wnikac w szczegoly, ale to co najbardziej w oczy sie rzuca to manipulacje, ktorych dopuszczaja sie media, i ktore powoduja ogolny niepokoj. A narod- czesto i gesto podaza za haslami, nie dociekajac co sie tak na prawde za nimi kryje.
Prawde mowiac ciesze sie, ze ogladam to wszystko z dystansu.

10 lat temu

Pimposhko, w swoim poście opisałaś to, co i ja czuję. Nie jest dobrze, Polacy coraz bardziej się dzielą. W tym roku spotkania przy świątecznym stole w wielu domach będą bardzo burzliwe. Także w miejscach pracy polityka zaczyna dzielić. Mam duże obawy co do przyszłości Polski, a co za tym idzie, do przyszłości moich dzieci, które za chwilę zaczną dorosłe, samodzielne życie. Obecna władza wywraca do góry nogami to co wprowadziła poprzednia w nieprzemyślany sposób. Przykład z mojego ogródka. Pracuję w szkole. Od września wszystkie 6- latki obowiązkowo poszły do szkół. Nic dziwnego w Europie. Teraz te same 6- łatki, które już są w 1-szej klasie cofa się o rok, tzn. mogą zostać jeszcze na rok w tej samej pierwszej klasie. Totalna bzdura! Kolejna sprawa – likwidacja gimnazjów. Nie byłam zwolenniczką, gdy je wprowadzano, jednak teraz nie widzę potrzeby ich likwidacji. Wyniki, jakie nasi uczniowie osiągają na tle świata w zakresie umiejętności np. matematycznych są wysokie. Największym problemem są kłopoty wychowawcze. Gimnazja, które funkcjonują w Zespołach Szkół nie borykają się z tymi kłopotami w takim zakresie jak Gimnazja zbiorcze. W zespole uczeń jest znany nauczycielom od najmłodszych klas, w klasach 4-6 i gimnazjum czėsto uczą ci sami nauczyciele. Łatwiej jest realizować długofalowe działania. Samodzielne gimnazja nie mają czasu na poznanie ucznia, który przychodzi do szkoły i po trzech latach idzie dalej. Uważam, że zamiast tracić masę pieniędzy na tak dużą reorganizację lepiej zainwestować je w zatrudnienie większej liczby psychologów i pedagogów szkolnych, realizację programów wychowawczych. Kolejna sprawa to programy i podręczniki. Kilka lat obowiązuje nowa podstawa programowa. Szykuje się nowa. OK, jeżeli byłaby wprowadzana od klasy pierwszej. Ale tak nie będzie. Obecne piąte klasy mają kończyć ośmioklasową szkołę podstawową. Według jakiej podstawy? Z jakich podręczników będą się uczyć w klasie siódmej i ósmej? A co się stanie z wybudowanymi budynkami gimnazjów? Jak nowe budynki szkół podstawowych pomieszczą dwa dodatkowe roczniki? W moim zespole będzie lepiej, będzie o jeden rocznik luźniej. Mam obawy związane z moją pracą zawodową, a przede wszystkim obawiam się o jakość kształcenia. W tym wszystkim nie myśli się o uczniach, o ich dobru. Jak oni się odnajdą w tym całym zamieszaniu? Ufff… A na koniec życzę wszystki spokojnych świąt, pełnych zgody i optymizmu. Pozdrawiam

10 lat temu

Radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia,
Lepiej nie mogłaś tego ująć, a te 500 zł jeśli je dostaną to i tak się nie opłaca, jest to przychód,spowoduje to utratę dodatków mieszkaniowych lub innych socjalnych zapomóg,

10 lat temu

..dzieki, Gosiu, za ten post :)….to tak, jakbym moje mysli przelala na papier.
..ja nie glosowalam wcale, bo uznajemy z mezem, ze nie wracajac do Pl, nie mamy prawa wybierac dla Polakow w kraju.
…a blog, o ktorym piszesz, zalatuje fanatyzmem, a ja fanatykom mowie nie 😉

…u mnie rodzina w pl w podziale i to jest smutne….

10 lat temu

Oj, ulało ci się. Zgadzam się z tobą w zupełności. Od momentu przejęcia władzy przez PiS staram się nie oglądać wiadomości, bo wprawiają mnie w stan ogólnej nerwowości. Za bardzo mnie jazdy obecnej władzy doprowadzały do białej gorączki. Nie wiem co będzie dalej. Staram się nie popadać w skrajny pesymizm. ale łatwo nie jest. Pozdrawiam i życzę spokojnych, bez polityki świąt:) Dana

10 lat temu

Amen.

I tylko małe w wyjaśnienie: Macierewicz to ten pan, który gdy PIS rządził poprzednim razem opublikował pewien raport, a w nim nazwiska aktywnych szpiegów działających m.in. bliskim wschodzie. On jest po prostu niebezpieczny.

I jeszcze: ja staram się, żeby mnie media nie ogłupiły i wyciągam wnioski np. z oglądania obrad sejmu, bez komentarzy. I to naprawdę jest przerażające co i jak mówią. Czasami mam wrażenie, że moj 3-letni Huguś jest bardziej odpowiedzialnym człowiekiem.

By Pimposhka
0
Would love your thoughts, please comment.x