Uszyłam spodnie, które nadają się do cyrku.
Przez sklep Minerva (klik), trafiłam na projektantkę wzorów do szycia o imieniu Tina Givens (klik). Bardzo spodobały mi się jej projekty, głównie tuniki w stylu boho, idealne dla pań w średnim wieku. Z jakiś niewyjaśnionych powodów zachwyciły mnie te spodnie:

Podekscytowana kupiłam wykrój i dopiero wtedy się zorientowałam, że spodnie mają po bokach takie wielkie buły. Jak spodnie klauna. Na szczęście podobny fason spodni jest teraz bardzo modny. Postanowiłam je uszyć w ramach eksperymentu. Zużyłam na to materiał z promocji w Minervie, który jak przyszedł to nie końca spełnił moje oczekiwana, bo jest zbyt sztuczny w dotyku.




Spodnie wyglądają lepiej niż się spodziewałam, szczególnie ‘w ruchu’. Już nawet raz je miałam na sobie poza domem, ale raczej nie wróżę im jakiejś zawrotnej kariery.
Ta przygoda sprawiła, że zaczęłam się zastanawiać nad ceną wykrojów do szycia i co za nią dostajemy. Generalnie nie lubię szyć z Burdy czy Ottobre i podobnych magazynów. Nie przepadam też za wzorami ‘w kopertach’ typu Butterick, Simplicity czy Vogue. Lubię wykroje ze StyleArc (klik) i ze Strefy kroju i szycia (klik). Te ostatnie mają jednak jedną wadę, czyli brak zapasów na szwy w formach. Ja zdecydowanie należę do osób, które nie lubią ich dodawać. Moje ulubione wykroje to wykroje od niezależnych projektantów i chociaż Tina Givens do takich projektantów się zalicza, to mocno rozczarowałam się jej wykrojem, który kosztował 17 dolarów.
Otóż dostałam jedynie dwa pliki i w dodatku słabo opisane. Jeden do wydruk A0, drugi to wydruk ‘domowy’ w formacie A4 plus instrukcje. Instrukcje były szczątkowe (np. wszyj boczne kieszenie), ryciny słabe bez oznaczenia, która jest prawa, a która lewa strona materiału. Forma na pasek, który miał wykończyć nogawki był tylko w jednym rozmiarze (we wzorach zazwyczaj są krótsze i dłuższe w zależności od rozmiaru). Aby dobrać dokładny rozmiar trzeba sprawdzić tabelę rozmiarów na stronie autorki, bo tych nie ma w instrukcji. Samo szycie nie sprawiło mi problemów bo mam już spore doświadczenie, ale ktoś początkujący z pewnością mógłby się poczuć mocno sfrustrowany.



W sumie sama sobie jestem winna. Strona tego wzoru jest szczątkowa więc nie wiem czego oczekiwałam od samego wzoru. Jest jedno zdjęcie, króciutki opis, który niewiele wnosi, i tyle.


Porównałam ten wykrój z wykrojem na sukienkę Sapphire, którą pokazywałam kilka wpisów wcześniej. Strona wykroju zawiera mnóstwo informacji na temat tego modelu.
Są dokładne zdjęcia sukienki w wielu pozach, jest kilka innych wykonań na różnych sylwetkach i z różnych materiałów. Jest rycina sukienki (i bluzki), tabela z rozmiarem i tabela zużycia materiału. Jest też dokładny opis sukienki oraz co dokładnie będzie nam potrzebne aby ją uszyć (nie tylko główny materiał ale nawet liczba guzików).



Po zakupie dostałam sześć plików: wersję A0 w kolorze i czarnobiałą, wersję do wydruku w domu jako plik PDF z warstwami (!), wersję wykroju na rzutnik oraz osobny dokument z instrukcjami. Plik PDF z warstwami to super sprawa, bo można ‘wyłączyć’ warstwy z rozmiarem, których nigdy nie uszyjemy, dzięki czemu wykrój jest mniej ‘zatłoczony’. Pliki na rzutnik to coś co mocno mnie interesuje. Można sobie zainstalować rzutnik na suficie i wyświetlić wzór bezpośrednio na materiał na stole i kroić w ten sposób. Brzmi świetnie i chyba kiedyś zainwestuję w taką opcję.



Instrukcja ma 21 stron, są bardzo szczegółowe ryciny, które pokazują jak uszyć sukienkę krok po kroku. Są też dodatkowe instrukcje np. jak dobrać rozmiar albo różne metody wykańczania szwów. Można się dużo nauczyć o szyciu z takiego wzoru. Cena za tyle dobra? 16 dolarów. I dlatego uważam, że wzór Tiny Givens za 17 dolarów to po prostu cyrk.
A Wy? Z jakich wykrojów najbardziej lubicie szyć?
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

Ja szyję tylko z Burdy. Jestem rocznik 55 więc to wiele tlumaczy). Gdybym miała wybrać między opisem sukienki a opisem spodni to wybrałabym spodni. Nie lubię długich instrukcji, męczy mnie sam widok ilości stron do przeczytania. Lubię krotkie instrukcjie, najlepiej graficzne. Bo i tak nie czytam. Foty z modelkami w rozmaitych pozach z góry skreślam. Szczególnie jak suknia jest kwiecista i nie widac szwów ani żadnych szczegółów. Dla mnie powinien być rysunek i najwyżej jedno zdjęcie poglądowe. I tak zawsze coś zmieniam w wykroju dostosowując do swoich potrzeb. Co do Twoich spodni. Uważam, że są bardzo fajne. Wczoraj byłam na wystawie desingu i nie było żadnych innych spodni oprócz szerokich i bardzo szerokich. Niektóre miały w bocznym szwie wszyte takie płetwy dla optycznego poszerzenia nogawek. Ewentualnie kontrafaldy z przodu. Twoje spodnie wstrzeliły się w odpowiedni czas więc wróżę im karierę. Przepraszam za usterki ale pisze z telefonu i bez okularów. Pozdrawiam, maria2
Uświadomiłam sobie właśnie, po wpisie Lucy, że niektórzy dopiero zaczynają przygodę z szyciem i wszystko dla nich jest czarną magią. Ja szyję ponad 50 lat i nie oczekuje dokładnych instrukcji. Burda miała kiedyś wykroje i opisy dedykowane początkującym. Może dobrze by było aby autorzy projdktow tworzyli je w dwóch wersjach: dla początkujących drobiazgowe i droższe a dla aawsnsowanych skrótowe i tańsze.
Mario tak jak piszesz, szyjesz już wiele lat. Ja szyję dopiero kilka lat i wbrew pozorom w dalszym ciągu nie jestem taka pewna, co na mnie dobrze wygląda i jakie fasony mi pasują. Dlatego na przykład zdjęcia poglądowe uszytku na różnych modelkach, w różnych wariantach materiału i często w różnych wersjach (np. różne wersje rękawów czy długości) są dla mnie niesamowicie pomocne. Długie i zbyt szczegółowe instrukcje też mnie denerwują, jeśli akurat wiem co robię. Jeśli zabieram się za skomplikowany projekt jak na przykład płaszcz to jestem wdzięczna za szczegółowe instrukcje.
Problem ze zdjęciami na modelkach jest taki, że zazwyczaj i tak niewiele na nich widać. Często są ładne, owszem, ale figury i układania się matreriału nie widać. No i zazwyczaj są to zdjęcia na standardowych modelkach. Raverly ma teę przewagę, że zdjęcia są na naprawdę różniących się od siebie osobach.
Jeśli przeglądam Burdę, to zaczynam od rysunków
Zapomniałam napisać, z jakich wykrojów korzystam. Głównie z papavero.pl, Burda i kiedyś konstrukcja własna. Teraz mi się nie chce
Zaiście frapujące gatki, ale wiesz co? Pasują ci świetnie, bezproblemowo możesz nosić miedzy ludzi idąc.
O szyciu się nie wypowiem, bo moje szycie to obrębienie firanki, reparatury czy skrócenie spodni, ale mniej więcej wyobrażam sobie, co masz na myśli. To jakby przy drutowaniu napisać, a teraz zrób rzędy skrócone, bez wnikania w materię, co to i po co to.
Notabene raglan od góry u mnie zrobił furorę według porad z Druta Pomocniczego
Mnie szycie ogromnie wciągnęło ale, że nie da się przed telewizorem to muszę mieć dodatkowe rękodzieło jak druty czy szydełko.
Pimposhko wyglądasz zarąbiście w tych spodniach…moje kolory, chętnie bym je przytuliła… pozdrawiam Małgośka
Hi hi dziękuję!
Zastanowił mnie zwrot “dla pani w średnim wieku”. Nie wiem, jakie to ubrania. Namiotowe?
O wykrojach: lubię teraz więcej kreować moje własne. Cenię sobie jednak świetne wykroje niezależnych twórców, szczególnie gdy są świetnie opisane, sfotografowane i możliwe do adaptacji. Ja bardzo lubię sew liberated, bo jej wykroje są po prostu świetne i nauczyłam się bardzo dużo technik, szyjąc właśnie jej wykroje. Inne to Tessuti, klasyczne, łatwe do adaptacji. Nie lubię brytyjskiego stylu oversize. Nie mam problemu używać form, w których dodajesz naddatki, jeśli o nich pamiętam 😉
Podobnie jak ty nie lubię tych bibułowych ale czasami trafię na coś fajnego. Co mnie wkurza to gdy kupujesz droższe jak Fridays, a te również są na bibule! Jednak gdy napisałam do nich z prośbą o formę elektroniczną, bez problemu wysłali.
O spodniach: nie dbam o kanony — to nie mój fason.
Zapomniałam dodać, spodnie mogą się sprawdzić jaki piżama bo są bardzo obszerne.
Tak dokładnie tak. Namioty! 😉 Ja absolutnie nie mam umiejętności aby robić własne wykroje, już nawet skracanie czy wydłużanie wykroju przyprawia mnie o palpitacje. Dzięki, że przypomniałaś mi o Tessuti.
Uczyłam się szyć na Burdzie.
Tak jak moja mama. Dla mnie Burda to czarna magia.
Takie spodnie, z podobnej tkaniny – lekkiej, wyglądającej na bawełnę koszulową, widziałam na filmie z pokazów mody na rok 2026, więc możesz czuć, że nosisz ostatni krzyk mody. A wykroje – tak się czułam sfrustrowana dopasowywaniem wykroju do siebie, że nauczyłam się tworzenia wykroju bazowego i modelowania na nim. Na mnie projektanci nie zarobią.
To chyba trzeba mieć lata doświadczeń, nie tylko z szyciem ale też ze znajomością własnej sylwetki i kształtów. Przede mną długa droga. A że takie spodnie są teraz właśnie modne to wiem. Dlatego ujdzie w nich chodzenie na ulicy.
Nie wiem, czy to doświadczenie, czy po prostu wkurw. Tyle lat nie mogłam znaleźć w sklepie coś dla siebie, tyle głupich uwag usłyszałam na temat niedopasowania, tak ładnie moja siostra szyła dla siebie i swojej rodziny, że gdy miałam już czas to zajęłam się konstrukcją wykrojów. W Polsce ciężko było znaleźć odpowiedni kurs/lekturę, miałam kłopot ze znalezieniem sposobu na wymierzenie głębokości zaszewki piersiowej, teraz niedawno wymyśliłam sposób na zmierzenie głębokości podkroju spodni, bo wszędzie był wyliczany jako procent od obwodu bioder, a to nie jest dobra miara. Po prostu stwierdziłam – nie dopasowuję, mierzę i konstruuję. I z dumą stwierdzam, że coraz lepiej mi wychodzi.
Wyglądasz czadersko w tych gaciach. Na serio. Co do wykrojów nie wypowiadam, bo się nie znam. Ale moim marzeniem jest nauczyć się szyć.
Dzięki. Naucz się, naucz. Warto!
Ilustracja (modelu) nie przemawia do mnie ale Ty w nich, no po prostu bomba. Sama bym takie chciała a jestem 70+. O wykrojach nie wypowiadam się bo nie po drodze mi z szyciem. To tego trzeba mieć chęci i smykałkę, mnie tego drugiego zabrakło. Chęci miałam bo ukończyłam nawet kurs kroju i szycia. Rezultat – potrafię jeszcze mniej niż Lucy 🙁
Gdyby przyszedł Ci do głowy pomysł sprzedaży – jestem pierwsza w kolejce.
No pisałam, że to wykroje dla pań w średnim wieku. 🙂 Dzięki!
O ile na modelu spodnie mnie nie zachwycają (są zbyt “teatralne”) to na Tobie wyglądają o wiele bardziej użytkowo, pasują Ci i są świetne. Kontrastowe kieszonki na kolanach dodają im smaczka 😉
Co do szycia, to szyłam kiedyś z Burdy i zdecydowanie wolę jak opis jest “dla opornych”, krok po kroku, ale jak już kiedyś pisałam, to mnie brak tego, co nazywam “krawiecką wyobraźnią” i bez łopatologicznego opisu mam tylko stos różnych kawałków 😀 W związku z tym opis sukienki uważam za rewelacyjny, a zdawkowy opis wykonania spodni zupełnie nie dla mnie – więc masz rację, to istny cyrk 😉
Uściski 🙂
Dzięki! I tak, cieszę się, że zrobiłam te kieszonki bo właśnie dodają takiego fajnego smaczku jako totalnie odjechane spodnie, których nie należy traktować poważnie.