No proszę jaką furorę zrobiły spodnie z poprzedniego wpisu! Dzisiaj pozostaję w klimacie szycia, ale tym razem szycia użytkowego.
Otóż jestem przekonana, że w poprzednim życiu młodsza P. była nietoperzem. Wiszenie głową w dół to jej pozycja domyślna. Po wielu miesiącach mręczenia, na urodziny dostała od nas drążek gimnastyczny. Urodziny miała w lutym, więc drążek mieszkał w ogrodzie zimowym, ale po pierwszym koszeniu trawy trafił do ogrodu. Postanowiłam uszyć na niego ubranko.

Zamówiłam tani materiał do uszytków mieszkających na zewnątrz tutaj (klik). Powiem Wam, że jestem bardzo mile zaskoczona jakością tego materiału i jeśli pojawi się taka potrzeba, to napewno kupię ten materiał jeszcze raz.
Wymierzyłam drążek i odrysowałam odpowiednie prostokąty na materiale. Wszystko robiłam na czuja i gdybym szyła ten pokrowiec drugi raz to zrobiłabym go trochę inaczej. Moja wyobraźnia przestrzenna trochę mnie zawiodła (no ale jest szczątkowa, więc trudno się dziwić). O dziwo moja normalna maszyna dała radę go uszyć bez problemu (igła 100), a myślałam, że będę musiała użyć maszyny heavy duty.

Oto gotowy pokrowiec:


Pokrowiec jest nieco szerszy u góry niż drążek, ponieważ poniżej są wystające elementy do regulacji wysokości drążka i też musiały się zmieścić pod pokrowcem.
Początkowo dół chciałam obszyć lamówką z ortalionu w kontrastowym kolorze, tak jak to zrobiłam z pokrowcem na suszarkę do prania ale stwierdziłam, że szkoda zachodu. Zamiast tego zrobiłam zwykłe podwinięcie i przeszyłam je ściegiem ozdobnym. Bardzo mi się takie rozwiązanie spodobało.

Dzięki temu cały pokrowiec skroiłam i uszyłam w jedno popołudnie. Póki co spełnia swoją funkcję i jestem z niego bardzo zadowolona. Serio, umiejętność szycia i warunki do tego aby szyć to sól życia i wcale nie przesadzam.
Na warsztacie mam w tej chwili niewiele. Dla odmiany szydełkuję i powstała kurka:

Za tydzień, jeśli uda mi się zrobić zdjęcia jakie mam w planie, zobaczycie coś wyjątkowego. Takiego projektu jeszcze nie było!
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?
