Otóż nie da się tego napisać inaczej, niż tak, że się roztyłam. Mam o 10kg za dużo. I nie, nie jest to ‘jak zrzucę 10 kg to wejdę w dżinsy z liceum’. To jest, jak zrzucę 10kg to moja waga będzie w zdrowym przedziale dla mojego wzrostu. To lekarz nie będzie mnie ścigał, że ‘trzeba troszkę schudnąć, bo jestem w momencie, w którym zaczynają się problemy’.
Wiem, że BMI jest wskaźnikiem dość zaawansowanym wiekowo, ale strzałka niebezpiecznie wychyla się w kierunku ‘otyłość’, pokonując już niemal cały dystans ‘nadwaga’. Nie chodzi tu już o estetykę czy problem ubraniowy, ale realny negatywny wpływ na zdrowie, jak na przykład obciążenie stawów. Mam 45 lat i jak teraz tego nie załatwię, to potem będzie już tylko trudniej. Eh.
Te dodatkowe kilogramy przybyły mi w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. Odkąd poradziłam sobie z moimi jelitami za pomocą hipnoterapii, moja dieta znacznie się pogorszyła, do tego dużo zajęć, stres, brak czasu na ćwiczenia i mam efekt. W sobotę poszłam do M&S kupić nowy kostium kąpielowy. Zazwyczaj nie korzystam z przebieralni w sklepie, ale tym razem się odważyłam. Panorama 360 stopni mojego ciała mnie przeraziła. Być może tego mi było trzeba. Terapia szokowa. Do dzieła dziewczyno!
Jeśli już się ruszam, to najczęściej w naszym ogrodzie zimowym. Mam matę, hantle i aplikację Apple Fitness+. Przez jakiś czas miałam przerwę, bo przeciekał nam dach. Udało nam się go naprawić. A potem zrobiło się za ciepło (tak wiem, wymówki). Jedynym miejscem na świecie, w którym ubieram szorty jest Floryda. Uszyłam więc sobie lekki zestaw do ćwiczeń w domu.

Materiał to lekki i przewiewny dżersej bambusowy. Kupiłam go w przystępnej cenie tutaj (klik). Materiał jest dobrej jakości, moja jedyna uwaga jest taka, że biały kolor jest tak biały, że aż trochę ‘brudny’ jeśli wiecie o co mi chodzi.




Spodnie to wykrój na moje ulubione Hudson Pant (klik), w tej wersji poszerzyłam nogawki, zwęziłam ścigacze na łydkę i zrezygnowałam z kieszeni.

Koszulka na górę (pod nią ubieram sportowy stanik) to męski wykrój koszulki dla ‘ciężarowca’. Miała być przede wszystkim przewiewna i maskować to i tamto. Wykrój kupiłam na Etsy, nic specjalnego.


Pobawiłam się trochę overlockiem, wykończenie w kilku miejscach pozostawia nieco do życzenia, ale wcale mi to nie przeszkadza. To outfit typowy do ‘domowej siłowni’ i nikt nie będzie mnie w nim oglądał.
Oprócz tego skończyłam sukienkę z pomarańczowego lnu. W tym tygodniu jadę do Londynu na ważną konferencję i miałam nadzieję, że ją ubiorę. Niestety, prognoza pogody jest nieubłagana i raczej nic z tego nie wyjdzie. Na szczęście w tym miesiącu będę miała kilka innych zacnych okazji aby ją ubrać, więc nie będziecie musieli długo czekać aby ją zobaczyć na blogu.
p.s. Kostium kąpielowy kupiłam świetny, przynajmniej tyle.
Piję wyłącznie czarną kawę, bez cukru. Taka na szczęście nie ma kalorii. Tak jak w zeszłym roku, tylko w czerwcu na blogu jest guzik, za pomocą którego możecie mi postawić wirtualną kawę. Dzięki Waszym kawom będę mogła pokryć koszty prowadzenia bloga na kolejny rok, a dla was 52 kolejne wpisy umilające każdy poniedziałek. Dziękuję!


Pimposzko, jakże Cię rozumiem! Też bym chciała być 10 kg młodsza. Ale w moim przypadku działa tylko jedna zasada: jeść mniej, zwłaszcza słodyczy. Sport to tylko dodatek, dla spokoju sumienia. Ale ma ten plus, że podczas sportu nie jem. Trzymam kciuki za Twoją silną wolę.
Witaj Pimposzko. Z powodów życiowych też mnie trochę przybyło, ale aktualnie też przeciwdziałamy faktom i mam nadzieję do zimy nieco ubyć.
BMI łagodnieje z wiekiem, biorąc różne czynniki pod uwagę. Bo co innego jest mieć 160 cm wzrostu i ważyć 70 kg w wieku 18 lat czy 58, który to wiek ja mam.
Pozdrawiam
serdecznie!
Fantastyczny komplet. Tyle wersji Hudsonów że chyba w końcu się skuszę.
Powodzenia z dietą.
Miłego poniedziałku.
Jakie piękne szycie! Dzianina jest tkaniną ciężką do uszycia, wyszło ci bardzo ładnie, gratuluję!
Jak ja Ciebie rozumiem. Też chciałabym schudnąć. Na razie jestem na etapie: chciałabym:(.