Złapałam się na tym, że nie mam ostatnio czasu na rękodzieło. Wyobraźcie sobie, że od czasu skończenia pomarańczowej sukienki (klik) nie mam nic na warsztacie, a sukienkę skończyłam…. miesiąc temu. Mam mnóstwo spraw na głowie. Planowanie wakacji, dentysta na zmianę z okulistą, końcówka szkoły, w pracy ciągle jakieś delegacje i webinary. W domu za to przygotowania do remontu no i próbujemy dalej ogarniać ogród. Kolejne fale upałów nie pomagają. Jednym słowem dzieje się, aż trochę za dużo.
Dzisiaj mam wolne. Wzięłam dzień urlopu, aby pobyć sama ze sobą. Mam nadzieję, że rezultatem będzie nowy uszytek. Plany szyciowe mam zacne.
Jakiś czas temu uszyłam próbną wersję letniego kombinezonu z kawałka poszewki na kołdrę. Ten model to Norman od StyleArc (klik).

Zrobiłam krótką wersję:




Wszystko fajnie, ale okazało się, że w pachach trochę odstaje i przydałaby się zaszewka. Uwaga, uwaga, po raz pierwszy w życiu dodałam zaszewkę do wykroju!!!!

Jestem z siebie zadowolona jak nie wiem co. Znalazłam też fajny tutorial, jak zrobić ten dziubek nad zaszewką, aby szwy ładnie się składały (klik). Teraz mam w bardzo bliskich planach długą wersję tego kombinezonu (z zaszewką na klacie) z tej oto wiskozy:

Kupiłam ją w sklepie Supertkaniny i leży już drugi rok. Wreszcie nadeszła jej pora.
Oprócz kombinezonu muszę uszyć próbne odszycie fartuszka, który zażyczyła sobie moja mama. Niedługo nas odwiedzi, więc dopasuję na modelce, a ostateczną wersję przywiozę jej jak pojedziemy na urlop. Model Pinnie (klik), również od StyleArc:

Docelowy materiał, który wybrała sobie mama to ten:

Mam nadzieję, że przed urlopem uda mi się jeszcze uszyć bojówki dla siebie. Wzór również od StyleArc (ostatnio mieli promocje na wykroje), model Kerry (klik).

W sklepie internetowym CroftMill (klik) uśmiechnęła się do mnie tkanina w krateczkę. To chłodny, lejący się lyocell. Chcę takie ‘delikatne’ bojówki. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować wizję, którą mam w głowie.

Trzymajcie za mnie kciuki. Na realizację tych trzech projektów mam miesiąc, a muszę jeszcze zbudować kwietniki w ogrodzie i zająć się dębowym stolikiem do kawy, który ma coś wspólnego z remontem w łazience, ale nie powiem Wam jeszcze co ;).
A w DAD już zaczęły się zmiany:

Życzę Wam miłego tygodnia!
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?
