Taguszytki

W pomarańczu

Powiem szczerze, przeczołgał mnie ten tydzień porządnie. W sumie to nawet nie wiem co było gorsze, praca, dom, szkoła czy pogoda. Ze szkoły dostałam w tym tygodniu aż 13 majli, co może nie jest nawet tak dużo, ale to jest bardzo dużo kiedy szkoła była otwarta tylko trzy dni! Dodajmy do tego jeszcze trzy majle z nowej szkoły starszej P. Uffff. W poniedziałek rano pojechałam do Bristolu. Niemal...

Na upał

Dokładnie dwa lata temu uszyłam sobie całą domową garderobę z kolorowych materiałków (klik). Wszystkie uszytki noszę z powodzeniem do dzisiaj, ale niestety lekkie bawełniane spodnie w żurawie wyzionęły na początku tego sezonu ducha: Rozeszły się w kroku tak spektakularnie, że nie było co naprawiać. Ponieważ pogodynka zapowiadała pierwszą falę upałów, potrzebne były nowe letnie spodnie na szybko...

Cyrk za 17 dolarów

Uszyłam spodnie, które nadają się do cyrku. Przez sklep Minerva (klik), trafiłam na projektantkę wzorów do szycia o imieniu Tina Givens (klik). Bardzo spodobały mi się jej projekty, głównie tuniki w stylu boho, idealne dla pań w średnim wieku. Z jakiś niewyjaśnionych powodów zachwyciły mnie te spodnie: Podekscytowana kupiłam wykrój i dopiero wtedy się zorientowałam, że spodnie mają po bokach...

Przerywnik

Koleżanka z pracy, ciągle ta sama czyli Lesley, poprosiła mnie aby uszyć jej torbę na brudne ścierki do kuchni. Powiedziała, że miała taką plastikową torbę, powieszoną na drzwiach, do której wkładała brudne ścierki, a jak się uzbierało to szły do pralni. No i ta torba jej się zużyła. Lubię robić rzeczy dla Lesley (to ta od chorągiewek klik i od maskotek dla wnucząt klik oraz klik) bo ona docenia...

Chorągiewki od Pana Forda

Nie od dziś wiadomo, że lubię monotonne projekty. Na drutach, im więcej prawych oczek tym lepiej. W szyciu o monotonny projekt nieco trudniej ale taki znalazłam – chorągiewki. Chorągiewki, po ang. bunting to tradycyjny sposób ozdabiania przyjeść np. ulicznych czy popołudniowej herbatki. Pisałam już, że koleżanka z pracy poprosiła mnie o zrobienie chorągiewek na jej ogrodowe...

Gniotsa, nie łamiotsa

Z pewnością nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, że szycie na maszynie a kupowanie materiałków to dwa, zupełnie osobne hobby. Wygląda na to, że ja mam jeszcze trzecie hobby i nazywa się… kupowanie maszyn do szycia! Otóż jestem szalenie zadowolona odkąd szwankującego Vikinga zamieniłam na Bernette B79. Cały czas mam w planach recenzję mojej maszyny ale…. to taki robot, że aby dobrze ją pokazać to...

Bez overlocka ani rusz!!!

Zacznę od krótkiej historyjki. Dawno, dawno temu jak jeszcze byłam w liceum miałam body ekskluzywnej pończoszniczej marki Wolford. Kupiłam je na jakiejś mega wyprzedaży. Czarne, z długim rękawem, dekolt w serek. Nosiłam je praktycznie non-stop i było nie do zdarcia. Zdarzyło się jednak, że listwa przy dekolcie lekko się odpruła. Poprosiłam mamę, aby mi to naprawiła ale mama powiedziała, że to...

Kolejny dresik po domu

Dzisiaj pokażę Wam mój nowy dresik po domu.  Dół to oczywiście moje ukochane ‘hudsony’, a górę też szyłam już kilka razy. Wykrój nazywa się Nova i kupiłam go na Etsy (klik)  Materiał to moja ukochana dresówka modalna, którą kupuję w Minervie (klik), akurat mieli 20% zniżki. Dresówka miała być beżowa i w sumie jest, ale to trochę taki truskawkowy beż. Gdyby ten materiał był...

Na ludziu

Dzisiejszy wpis zawiera 39 zdjęć. Ale to chyba nie jest problem? 🙂 Kiedy przelotem odwiedziłam Polskę w kwietniu przywiozłam ze sobą pół (dużej) walizki materiałków. Moja mama się dziwiła po co mi tyle materiału w jeden wzór, a dopiero potem zauważyła, że są to materiałki innej jakości. Liście bananowca – dresówka i dżersej; żurawie – dżersej i tkanina. Zarówno liście bananowca jak i...

Rozważania o rozszerzaniu…

… czyli powrót do FODMAPÓW Mam za sobą drugą fazę mojej diety, czyli pojedyncze wprowadzanie różnych produktów po zakończeniu fazy eliminacyjnej. Muszę przyznać, że faza ta była zdecydowanie mniej przyjemna. W pierwszej fazie diety FODMAP nie miałam żadnych sensacji żołądkowo-jelitowych i choć dieta była dość nudna i monotonna to była też stosunkowo łatwa.  Druga faza to sporo zachodu...