Archiwumpaździernik 2016

Co za dzień!

Ale miałam dzisiaj dzień! Wstałam rano i zawiozłam małą P. do żłobka. Wróciłam do domu i zabrałam się za malowanie. Człowiek myśli, że ma białe drzwi do szaf i gdy postanawia je odświeżyć to może się zdziwić: Ponieważ zapowiadał się ładny dzień to nastawiłam pranie aby powiesić je na dworze. Przy wieszaniu okazało się, że do normalnego prania wrzuciłam sweter męża z merynosa no i…. unicestwiłam...

MAD – rekonfiguracja (część druga)

Nie było mnie jakiś czas. Moje milczenie jest związane z intensywną rekonfiguracją pierwszego piętra w naszym domu. Obiecałam Wam w poprzednim poście (klik), że pokażę Wam resztę pomieszczeń na górze. Otóż tak wygląda obecnie pokoik małej P., czyli nasza trzecia sypialnia i pokój-pudełko. Pokój ma wymiary 2.2m x 2.19m :). Pokoik jest w sam raz. Oczywiście mała P. nie ma w nim miejsca na zabawę...

Klient nie nasz pan

Dawno, dawno temu. Za górami, za lasami….  A konkretnie gdzieś w Sierpniu, w Świnoujściu przy zbiegu ulic Wojska Polskiego i Moniuszki, taka sytuacja. Wchodzę do Żabki. Przed wejściem zostawiłam męża i dziecko bo wiadomo, że do takiego sklepu wchodzenie z wózkiem to nie jest dobry pomysł. Jest godzina 11.00.  W sklepie istne pobojowisko, na podłodze kartony, zgrzewki, ledwo można...

MAD – rekonfiguracja (część pierwsza)

MAD czyli nasz Mały Angielski Domek. MAD to skrót nieprzypadkowy, ‘mad’ po Angielsku oznacza ‘szalony’ bo jest coś szalonego w tym, że to niby dom ale jednak domek i często jest mniejszy od standardowego mieszkania w Polsce. (Oczywiście jest to szalone dla kogoś, kto pochodzi z Polski Anglicy uważają to za całkiem normalne ;).  W naszym MAD mieszkamy już prawie trzy...

Thermomix – czy warto?

Dzisiejszy post dedykuję dwóm mamom i tak się składa, że obie są mamami bliźniaków. Do Hani jej nowy Thermomix już jedzie (a może nawet już dojechał) natomiast Pati (szerzej znana w blogosferze jako Mama bliźniacza) poważnie się nad zakupem takiego zastanawia odkąd od września została mamą pracującą. Obiecałam Hani, że napiszę jej do czego używam mojego ‘termomisia’ (tak go podobno...