Ja na wakacjach lubię zwiedzać, on najchętniej all-inclusive i drink z palemką nad basenem (ale oboje lubimy wakacje) W kinie on woli słodki popcorn a ja solony (ale oboje lubimy popcorn i kino) Jak zamawiamy pizzę on woli Pizza Hut a ja Domino’s (oboje uwielbiamy pizzę) Jak zamawiamy Chińczyka ja wolę Tim Tim a on Paw Paw (oboje lubimy Chińczyka) Jeśli pada jakaś fajna propozycja pierwsze co...
Dlaczego kobiety (szczególnie w Polsce) boją się porodu naturalnego?
Uwaga, zmiana nomenklatury na blogu. Od tej pory mała P. będzie się nazywała starszą P. a mniejsza P. będzie młodszą P. A ponieważ ja jestem oryginalną Pimposhką, to u mnie bez zmian ;). To nie jest tekst o jakiejś tam wyższości matek, które rodziły naturalnie nad tymi, które urodziły poprzez cesarskie cięcie. Nie chcę się tu wdawać w dyskusję, czy ta co rodziła przez cesarkę to ‘prawdziwa matka’...
Projekt kuchnia! (część trzecia)
Dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze pod drugą częścią cyklu Projekt kuchnia! Dzisiaj chcę Wam pokazać wizualizacje naszej przyszłej kuchni z Ikei no i napisać Wam jak to się stało, że jednak będzie Ikea. Otóż pomijając Ikeę zaprosiliśmy do siebie trzy firmy oferujące kuchnie. Wycenę dostaliśmy z dwóch a na trzecią jeszcze czekamy. Ta trzecia to firma, na której nam najbardziej zależało...
Historie okołouszne czyli kilka słów o zatyczkach i nie tylko
Post dedykowany Gackowej. Od ponad 10 lat śpię co noc w zatyczkach do uszu. To dlatego, że mój mąż okropnie chrapie i nie ważne czy leży na plecach czy na boku, czy jest zmęczony albo czy wypił piwko. Chrapie i koniec.Przez te wszystkie lata z powodzeniem używałam zatyczek piankowych. Najpierw kupowałam je w Tesco ale potem zmienili dostawcę i nie było to już to samo. I wtedy odkryłam...
Projekt kuchnia! (Część druga)
To długa historia i w części trzeciej wyjaśnię Wam jak do tego doszło ale na 99% będziemy jednak kupować kuchnię w IKEI (również z Ikeowską instalacją). W czwartek jadę z moją mamą i mniejszą P. do Ikei finalizować projekt i w zasadzie zamawiać i płacić bo nie ma na co czekać. Pod koniec maja jadę do Polski i chciałbym aby nowa kuchnia już była w domu (przecie chłopa samego z fachowcami nie...
Supermenka!
To nie podwójne macierzyństwo sprawiło, że zamilkłam na blogu. Marzec był dla mnie bardzo trudnym miesiącem. Nie, nie działo się nic złego i w domu wszyscy zdrowi. Po prostu…. …nadszedł czas na moją doroczną marcową chałturę. A z chałturą wiadomo jako to jest, jak człowiek odmówi to znajdą kogoś innego i w przyszłym roku już nie wrócą. I tak oto, jeszcze w połogu pisałam raport...
