• Nad Polskim morzem jest cudnie, nie zauważyłam żadnych ‘Kiepskich’
• Parawaning też w normie, taki jak zawsze z tą tylko różnicą, że kiedyś rozkładało się parawan tam gdzie wiało, teraz rozkłada się go ‘na około’ z wejściem odgradzając się chyba nie tylko do wiatru, ale to nie wszyscy i spokojnie można przejść
• Ceny komfortowe dla kogoś kto zarabia w słabnącym funcie (w końcu złotówka też słabnie), w Berlinie zdecydowanie drożej
• Pogoda, taka sobie, nie pamiętam takiego deszczowego lata
• Polska telewizja jest super! Oglądaliśmy wyłącznie TVP ABC rządziły Domisie i Baltazar Gąbka (jedynie tajemniczy Don Pedro z Kariny Deszczowców wzbudzał w małej P. respekt).
• Reklam specyfików na zgagę i zatwardzenie jakby mniej (może dlatego, że oglądaliśmy tylko jak wyżej 😉
• Obsługa klienta i generalnie podejście do klienta leży i kwiczy. Jest gorzej niż było i gorzej niż źle. Ale to temat na osobnego posta.
• Na ulicach pełno ludzi w koszulkach/bluzach z Polskim godłem itp. I to nie jakieś łyse, młode byczki ale stateczne matki i ojcowie (choć częściej ojcowie)
• W lodziarniach obok klasycznych deserów lodowych i gofrów nowością są desery z chia
• No i oczywiście ‘modżajto’ tylko ja akurat nie mogę 🙁
• Gofry i lody w ‘LaStelli’ dalej najlepsze na promenadzie
• W Coccodrillo pojawiła się nowa kolekcja, na jesień mała P. będzie wyglądać jak modelka z ich katalogu (ajjajaj)
• Teściową też było trudno wyciągnąć z Coccordillo
• W ‘Morzu uśmiechu’ usługi dentystyczne jak zwykle na wysokim poziomie, tylko czasowo się trochę nie wyrabiają
• Mule w Makach w dalszym ciągu smakują wybornie!
• Delikatesy ‘Piotr i Paweł’ w galerii Corso działały tylko kilka miesięcy 🙁
• Od czasu mojej ostatniej wizyty w Świnoujściu wybudowano jakieś 1,500 nowych mieszkań a i tak wynajęcie ‘apartamentu’ w sezonie graniczy z cudem
• otworzyła się też kolejna apteka
• W ‘Centrali’ dalej czeka się na steka około godziny (ale dalej jest pyszny), za to “Prochownię’ należy omijać szerokim łukiem
• Rowerzyści ciągle jeżdżą chodnikiem (czasem równolegle do ścieżki rowerowej) i oczekują, że piesi będą im schodzić z drogi
• Piesi chodzą ścieżkami rowerowymi i w nosie mają rowerzystów
• Po co w ogóle są ścieżki rowerowe w Świnoujściu?
• Kolejki na prom takie jak zawsze plus korki w Niemczech – w zasadzie z Wyspy nie ma się po co ruszać
• W prasie kobiecej typu Twój Styl, Pani i Viva! coraz mniej treści ale i tak jest lepiej niż w Brytyjskiej prasie kobiecej
• Szczególnie zainteresował mnie artykuł o ‘ciele po ciąży’ w najnowszym TS, panie tak pięknie wyretuszowane, że ani jednego rozstępu nie było widać (za to cały artykuł był o rozstępach).
• na ulicy Konopnickiej firma z Poznania pieczołowicie odrestaurowuje stary drewniany dom, nie mogę się doczekać efektu końcowego
• Nie kupiłam tym razem całej góry kosmetyków ani żadnych ubrań dla siebie, pewnie dlatego, że wszystkie pieniądze zostawiłam w Coccodrillo
• Plac zabaw na osiedlu Platan to prawdziwa dżungla i niezła szkoła przetrwania zarówno dla matek jak i dzieci.
• Park Zdrojowy niezmiennie mnie zachwyca, szczególnie jako miejsce spacerów z dzieckiem
• Komary tną
• Po Świnoujściu jeżdżą dwa ‘vlaczki’ (samochodowe pociągi) ale udało mi się zlokalizować tylko jeden przystanek (przy Centrum Informacji Turystycznej na Placu Słowiańskim); kierowcy zawsze trąbili i machali jak mijali Małą P. na ulicy.
• W Makdonaldzie oferta śniadaniowa jest niejadalna. Za to taksówki dowożą jedzenie z Maka 24h na dobę i lody w polewie karmelowej są tak dobre jak zawsze
• Jak się zamówi pizzę z ‘Groty’ na 20:00 to o 20:00 zadzwoni dzwonek do drzwi
• W Lidlu można kupić bardzo smaczne bułki i w ogóle Lidl jest fajny
• Są ludzie, którzy w dalszym ciągu chodzą od drzwi do drzwi z walizką i pytają o wolne kwatery prywatne
• Świnoujski amfiteatr jest prześliczny i po remoncie są tam wypasione toalety i papier toaletowy też jest (chociaż szary)
• A tak w ogóle to było bosko i za rok też będziemy, a dzięki urlopowi macierzyńskiemu i tacierzyńskiemu to może nawet na trzy tygodnie!!!
I jeszcze taka anegdotka. Podczas naszego pobytu trwał właśnie drugi festiwal imienia Marka Grechuty. W związku z tym najechało się krakusów. Wybrałyśmy się z mamą na koncert Grzegorza Turnaua i Andrzeja Sikorowskiego (jeśli chodzi o Grzesia to jestem jego wielką fanką!). Na widowni siedziało pół Piwnicy pod Baranami. Jedną z piosenek, którą chłopcy zaśpiewali była piosenka Grupy pod Budą pt. Żal za Piotrem S. Jeśli ktoś nie zna tekstu to jest tutaj (klik). W tekście wymieniani są konkretni artyści w tym Jacek Wójcicki. W momencie kiedy został ‘wywołany’, Jacek Wójcicki, totalnie spontanicznie i we własnej osobie wyłonił się z widowni, wkroczył na scenę, usiadł koło Turnaua przy pianinie i zaczął wygłaszać swoją kwestię (jak w piosence). Problem w tym, że nie spodobało się to panu ochroniarzowi, który wbiegł na scenę i zaczął go szarpać. Turnau my pokazuje, że wszystko ok, Wójciki (cały czas szarpany) próbuje wyciągnąć identyfikator festiwalowy spod kurtki, widownia cała się śmieje. Pan ochroniarz wreszcie się zreflektował, zostawił biednego Wójcickiego a sam musiał odejść z posterunku na kilka minut aby się uspokoić. ‘Pasjans na dwóch’ to był udany koncert, ale bezapelacyjnie Wójcicki ukradł im show :).
Dziękuję bardzo za komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że poruszyłam ciekawy temat. Wątek będę kontynuować a na wszystkie komentarze odpowiem.
Dzięki!
Wizyta w Prochowni to temat na osobnego posta (o tym braku szacunku dla klienta). Co do jedzenia to nie wiem, przez 15 nikt się nami nie zainteresował Ja też mam mieszane uczucia jeśli chodzi o takie obnoszenie się z symbolami narodowymi
A jeśli chodzi o pokazywanie patriotyzmu na zwykłych przedmiotach, to o wiele bardziej pasują do tego ludowe wzory, choćby tak popularne ostatnio łowickie.
Świetny wpis! Migawki trafnie opisują naszą rzeczywistość. Super, że się dobrze bawiliście:)
A czym ci Prochownia podpadła? Może nie jest super rewelacyjnie, ale daje radę, ogólnie w porządku, a nalewka aroniowa miodzio 🙂
Co do koszulek patriotycznych mam mieszane uczucia. Z jednej strony fajnie, z drugiej trochę nimi zawłaszczyła opcja ,,patriotyczna'', ale w takim raczej kibolskim wydaniu. Z całej historii wybrali sobie kilka motywów (husaria, żołnierze wyklęci, powstanie warszawskie) i tylko wokół tego krążą, generalnie historii Polski i tak nie znając. Niedawno pojawiły się nawet kije bejsbolowe z takimi motywami.
Akcja z Wójcickim rewelacyjna, ciekawe, czy jest gdzieś na youtubie.