O moich planach na szycie pisałam niedawno tutaj (klik), dzisiaj mogę Wam pokazać pierwsze efekty.


Próbne odszycie fartuszka dla mamy zrobione. Mama przymierzyła, poprawki naniesione, wykrój skorygowany, elementy skrojone i czekają na zszycie. Fartuszek pojedzie ze mną do Polski.

Próbne odszycie letnich bojówek zrobione (ze starego prześcieradła, rzeczywistości są czarne). Poprawki na wykrój naniesione, elementy skrojone i czekają na szycie. To projekt o najmniejszym priorytecie, ale mam nadzieję, że zdążę je uszyć przed wyjazdem na urlop.
Ale najważniejsze, że kombinezon skończony i miał już nawet kilka wyjść. Pojechał ze mną do Bristolu, był na urodzinowym obiedzie z teściową i nawet obejrzał musical ‘Six’ (o sześciu żonach Henryka VIII).
Próbne odszycie już pokazywałam, a teraz na ludziu:



Jak widać pod pachą mocno odstawało i dlatego w wersji docelowej zrobiłam zaszewkę. Dodatkowo skróciłam troszkę ramiączka i go wydłużyłam. W oryginalnej wersji nogawki są tak 7/8, ale ja chciałam mieć kombinezon do ziemi, żeby wyglądał trochę jak sukienka.

I na ludziu:




Ponieważ jest dość mocno wykrojony w pachach, to czasem robię taką stylówkę:

Zaszewka sprawiła, że góra leży zdecydowanie lepiej. Jestem z siebie dumna, bo to całkowicie moja modyfikacja i w dodatku pierwsza.


Wszędzie gdzie idę kombinezon robi furorę! A jak jeszcze mówię, że sama uszyłam to….już w ogóle. Ta wiskoza jest super na lato, jeszcze jest dostępna w sklepie (klik). Tak dobrze się nosi, że zamówiłam kolejne trzy kupony w innych wzorach. Z Polski będę wracać z całą walizką materiałków (i wcale nie żartuję).
Rzutem na taśmę wpadł mi jeszcze jeden projekt:

Ktoś tu będzie miał bardzo fajny prezent. Ale na razie to tajne przez poufne i pochwalę się po powrocie z urlopu. Przede mną tydzień przy maszynie.
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

O rany! Próbne odszycie to znaczy uszycie całości, a ja nie lubię nawet robić próbek na drutach! Jesteś niesamowita! Tak, wiem, nieudany sweter można spruć i odzyskać włóczkę, a materiału już się nie odzyska, ale i tak jestem pełna podziwu.
Uszytki są super, nie dziwię się, że kombinezon rządzi, bo jest świetny, ale tez bardzo podobają mi się szorty, nawet w tej wersji próbnej.
Pozdrawiam i życzę udanego urlopu 🙂
Ostatnio jakoś stałam się fanką próbnych odszyć. Pomagają mi wejść na następny poziom szycia. Wszystkie próbniaki są w takiej wersji, że można je nosić po domu.
Ojej! Co tu pisać? Tylko podziwiać i zazdrościć talentu i chęci do szycia!
Dziękuję!
Brawo za modyfikację, dzięki której góra pięknie leży na tobie. Wiskoza ma bardzo letni wzór i ten kolor, co bardzo pasuje.
Choć kombinezonów nie noszę (toaleta;-) ), bardzo podoba mi się twoja wersja do ziemi, o wiele fajniejsza i kobieca.
Miłego poniedziałku, z Llŷn Peninsula.
Dzięki! Tak, toaleta to jest problem, szczególnie jak jeszcze mam do niego wiązaną bluzkę.
Świetlny ten kombinezon, chociaż ja generalnie za kombinezonami nie przepadam z prozaicznych powodów niewygody w toalecie 😉 Ale material fantastyczny. Podpowiesz, ile metrów tkaniny na niego trzeba? Moje plany szyciowe na wakacje jakoś nigdy nie dochodzą do skutku, najpierw trzeba odgruzować stół i podłogę… 😉 A potem już jest za późno, za gorąco, kolejny posiłek wjeżdża…. Najlepiej jakby
domownicy pojechali, a ja sobie zrobiłbym tydzień urlopu w domu 😉
Tak, 3m – 3.5m na tą dłuższą wersję. Ja też miałam ten sam problem z szyciem i rozwiązałam tak – kupiłam większy dom! Ale kroić i tak kroję na stole w jadalni.
Ja kroję na podłodze. Stół zbyt często wymaga… czasu
Kombinezony uwielbiam, Twoj jest rewelacyjny!! Świetnie modeluje sylwetkę, jestem pełna podziwu!! I długość do ziemi to strzał w 10!! Zastanawia mnie, co robisz z tymi próbnymi uszytkami? Tyle pracy i co? Do kosza? Do szafy?
Dziękuję! Uszytki próbne są do chodzenia po domu.
Och-ów i ach-ów które tu wybrzmiały nie przebiję ale… kiedyś usłyszałam że coś na kimś leży tak jakby się w tym urodził. I takie miałam skojarzenie gdy zobaczyłam Ciebie w tym kombinezonie. Jest po prostu Twój. A próbne odszytki bojówek – mam wrażenie że pomyliłaś fotki no bo jak to… próbne z naszywkami, zapięciem na napy? guziki? niemożliwe. Oj jesteś nieprzeciętnie uzdolniona. Udanych wakacji.
Bardzo Ci dziękuję. Spodnie bojówki specjalnie wykończyłam bo a) chciałam przetestować kilka rozwiązań b) chcę wykorzystać do robót w ogrodzie. Nawet pożałowałam, że z tak kiepskiego materiału uszyłam. Docelowe bojówki skończyłam wczoraj. Są cudowne ale okupione moją krwią i załamaniem nerwowym 😉 ale temat na nowy wpis.
Kombinezon cudo. Material rewelacja
Dwa lata leżał, to teraz jest w użyciu.
Kombinezon przepiękny ( w myślach mówię ‘miód, malina, mamałyga’, ale nie wiem czy ktokolwiek jeszcze zrozumie to powiedzenie). Wspaniały uszytek na lato.
Hi hi, mód malina tak, mamałyga nie bardzo. 🙂
wyglądaszświetnie w tym kombinezonie i ta długość jest idealna. nie mogę wyść z podziwu jaka z ciebie zdolniacha!
Dziękuję! Bardzo go lubię, jest elegancki ale też wygodny pomimo, iż nie jest z elastycznego materiału.
Mógłby być trochę bardzo zabudowany na górze, ale wtedy to już musiałby być zamek bo bym w niego nie weszła.