W zeszłym tygodniu poznałam nowe polskie słowo :). Oznacza pierdółkę, błahostkę. Jakoś pasuje mi do dzisiejszego wpisu. Dziergające może mniej, ale te szyjące na pewno mają doświadczenie, że jak mają maszynę w domu, to mają też znajomych i rodzinę typu ‘A skrócisz mi/zwęzisz?’, ‘A tu mi się popruło/przetarło/zamek wymaga wymiany’ itd. Mnie to na razie omijało, raz mężowi skróciłam spodnie no ale to się nie liczy, on i tak zawsze jest na szarym końcu jeśli chodzi o moje wszelkie ręczne twory. Ale w końca przyszła i kolej na mnie.
Mała kuzynka Pimposhek – Gracjanka (lat prawie trzy) – dostaje od nas ubrania po dziewczynach. Szczególnie upodobała sobie pewną wizytową sukienkę z M&S. Podobno z niej nie wychodzi no i podczas opieki nad nią, teściowa nie zauważyła jak Gracjanka wzięła nożyczki i…..
…zrobiła sobie dziurę w ulubionej sukience. Teściowa próbowała to zacerować ale stwierdziła, że najlepsza w tym wypadku byłaby aplikacja. Zapytała się, czy nie mogłabym tego naprawić. W końcu mam takiego wielkiego Stasia, to pewnie znajdę w nim coś odpowiedniego. Zgodziłam się, choć w Stasiu nic odpowiedniego nie miałam. Nie mam w Stasiu żadnych aplikacji a do pasmanterii nie chciało mi się iść. Ale… mam jeszcze sporo sznura. Pomyślałam i…. zrobiłam kwiatek na szydełku! Instrukcje znalazłam na YouTube. Dziurkę pokleiłam flizeliną (sukienka ma dużo fałd i jest na podszewce więc o ‘tył’ nie musiałam się martwić. Potem kwiatek przyszłam ręcznie i voila!
O taka fintifluszka!
Akurat jechaliśmy do Jacka i Agatki z wizytą więc zapakowałam sukienkę. Od rodziców nie usłyszałam ‘Dziękuję’ bo to w końcu Jacek i Agatka, ale Gracjanka wręcz skakała z radości jak zobaczyła naprawioną ulubioną sukienkę, także warto było :).
No dziecko to wiadomo 🙂 ja nie mam rodzeństwa, mam za to fajnych kuzynów więc dbam aby moje dziewczyny też miały dobry kontakt z kuzynami, niezależnie od rodziców rzeczonych kuzynów 😉
No patrz, a myślałam, że to taki unikatowy pomysł hi hi 😉
Może być i faramuszka!
Kwiatek jest bardzo ładny, nazwałabym go … faramuszką.
I to był super pomysł.Ja też tak naprawiam dziury .Pozdrawiam Krystyna
Podziwiam i za utkanie pięknego kwiatka i za serce dla dziecka.