Uszytki -19

Ostatnio bardzo dużo czasu spędziłam szyjąc. To pewnie jakaś forma terapii i odreagowania. Mam co pokazywać, ale nie wszystko mam jeszcze obfotografowane. Najważniejszym uszytkiem ostatnich tygodni są ogrodniczki dla mnie (choć starsza P. doczekała się też takich samych zielonych ogrodniczek jak ma młodsza P.). Potrzebuję ich aby realizować moje dalekosiężne plany remontowe. 

Oto ogrodniczki na ludziu:

Są bardzo kolorowe i mają lampas, którego nie było w oryginalnym wzorze. Wzór to Heyday dungarees (klik), dokładnie taki sam jak ogrodniczki dziewczynek tylko w wersji dla dorosłych. Trochę przeliczyłam się za to z rozmiarem. Mam sporą pupę i uda ale wycięłam rozmiar nieco mniejszy (byłam między rozmiarami) bo nie chciałam mieć bardzo szerokich i workowatych ogrodniczek. Niestety nogawki były nieco wąskie na udach i trochę krępowały mi ruchy co ma znaczenie, bo w końcu te ogrodniczki są do roboty i muszą być wygodne. Tak to jest jak człowiek szyje dla siebie głównie dresy! Wprowadziłam więc pewną modyfikację. Otóż po wewnętrznej stronie nogawki wszyłam klin z tkaniny ściągaczowej. Akurat miałam w domu odpowiednią długość w idealnym kolorze! 

Poza mało wdzięczna ale widzicie modyfikację w akcji. Teraz ogrodniczki są super wygodne ale nie są dresowe! Jestem z siebie mega zadowolona, że coś takiego wymyśliłam i zrealizowałam z takim sukcesem. Materiał z którego uszyłam ogrodniczki to ‘gaberchino’ całkiem przyjemny twill, poliester z domieszką bawełny czyli materiał w sam raz na ubranie robocze (klik). Kolor oczywiście ostatnio jedyny słuszny ;). 

 

I tutaj muszę Wam się pożalić, że Viking zaczął mi troszeczkę szwankować. Nic wielkiego, dalej szyje jak burza ale wtyczka od pedału zaczyna niedomagać co jest mocno frustrujące, człowiek chce szyć a tu pedał nie działa! Jak trochę poruszam wtyczką to jest ok aż do następnego wyłączenia/włączenia maszyny. Maszyna ma 10 lat gwarancji więc napisałam wczoraj maila do sklepu z prośbą o pomoc. Zobaczymy. Nawet jeśli będę ją musiała odesłać do naprawy to nie jest to problem. 

 

W chwili obecnej muszę trochę od maszyny odpocząć, bo weekendy chcę spędzić na malowaniu (ścian). Jeśli chodzi o szycie, to mam już trochę dość wszelkich dresówek i dżersejów i mam ochotę na coś bardziej… ‘krawieckiego’. Pod koniec maja mamy dużą rodzinną uroczystość i na tę okazję chcę uszyć sobie i małym Pimposhkom sukienki. Dla nich już wybrałam wzór, który wymaga bagatela ponad 8 (słownie ośmiu) metrów materiału na każdą!! Jestem właśnie na etapie szukania odpowiednio taniej wiskozy. Ale model jest uroczy, a ze względu na materiałożerność nie jest to coś, co można kupić w zwykłym sklepie. Zresztą zobaczcie same:

Słodka co? Zadamy szyku jak nie wiem co! Zdążyłam już zrobić próbne odszycie góry aby dobrze dobrać rozmiary i czekam na dostawę próbek materiału. Mam nadzieję, że moje krawieckie umiejętności dadzą radę. 

 

Dużo szyję a materiałków w stasiu jakoś nie ubywa ;). Zauważyłam, że dużo łatwiej przychodzi mi ostatnio kupowanie materiałów niż ubrań. A jak już coś widzę w sklepie to wiadomo ‘A uszyję sobie takie’. Muszę przyznać, że moja garderoba po dwóch latach pandemii jest w opłakanym stanie. Potrzebuję coś z tym zrobić co nie jest łatwe, bo okazało się, że zapomniałam jak się robi zakupy. Reorganizacja szafy to jeden z moich celów na wiosnę. Zresztą reorganizować będę nie tylko szafę ale i część naszej domowej przestrzeni. Także będzie się działo i oczywiście będę o tym pisać. 

 

Życzę Wam miłego tygodnia! W powietrzu i w ogrodzie naprawdę czuć już wiosnę! 

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
4 lat temu

Od kilku tygodni szpachluję, szlifuję, maluję i potwierdzam, w takich ogrodniczkach chce się robić ;).
CO do sukienek to na pewno to będzie wyzwanie ale maszynę mam dobrą (bo materiał to cienizna) a ten wykrój ma bardzo szczegółowe instrukcje i dużo zdjęć poglądowych. Podszewkę wybrałam w pochodnym kolorze bo stwierdziłam, że jak będzie taka sama to mogę się jednak pogubić ;).

4 lat temu

Dzięki! taki klin to super patent, szczególnie w takich spodniach roboczych. Maszyną się nie martwię, pojechała do naprawy, podobno to drobnostka no i wszystko w ramach gwarancji.

4 lat temu

A ja właśnie myślę, że fajna takie energetyczne do roboty. Od razu chce się z nich pracować. A lampas też robi swoje, bo są takie inne i 'dopracowane' a nie 'na odwal się' byle coś na siebie zarzucić. Ja w takim fasonie nie będę, bo nawet boję się myśleć ile materiału by poszło na dorosłą wersję. Ale będę się starała dopasować kolorystycznie :).

4 lat temu

Dzięki Lucy 🙂

4 lat temu

Dzięki! Pomysł na elastyczny klin nie jest do końca mój, mam takie spodnie kupione w M&S. Ale patent sama przeniosłam na ogrodniczki i jestem z siebie mega zadowolona. Mam w stasiu chyba ze trzy a nawet cztery kupny czarnego materiału z dodatkiem streczu na dopasowane spodnie i nie mam odwagi się za nie zabrać. Następne w kolejce są elfickie (bardzo trafne określenie) sukienki, próbki przyszły, kolor wybrany, materiał też już przyszedł tylko teraz kombinuje jak te metry zdekatyzować. Ufff!

4 lat temu

Dzięki. Ja naprawdę mam ostatnio fazę na taki róż. W ogrodniczkach świetnie się pracuje i ten kolor jest super!

4 lat temu

Dzięki!

4 lat temu

świetne ogrodniczki i bardzo pomysłowe rozwiązanie na luz w nogawkach, w takim odzieniu będzie się na pewno lepiej pracować :), nie ma co się trzymać schematu, że szaro-bure jest najlepsze do fizycznych zadań domowych. Ciekawa jestem przygody z sukienkami dla elfów.

4 lat temu

Ogrodniczki wyszły pierwsza klasa, a kolor piękny, energetyczny. Aż żal je wkładać do remontu…
Wybór sukienki jest bardzo trafiony, wdzięczny, dziewczęcy, słodki. Czy mama też będzie w takim fasonie?

4 lat temu

Faktycznie bardzo malo widac tego elestycznego wszytku/ klina, to swietny pomysl, bo za ciasne w udach spodnie do pracy to katastrofa, znam ten ból.
Powracajac do poprzedniego postu- pokoik ma szczególnie urzekajaca wykladzine dywanowa, w sensie kolorku. Nie szary, nie niebieski. Golebi!
Pozdrawiam serdecznie!

4 lat temu

W takich pięknych ogrodniczkach remonty chcesz robić?!… Toż to kreacja na wiosenne spacery po parku i kawę w kawiarence! *^V^* A pomysł z elastycznym klinem genialny, zapamiętam bo może się kiedyś przyda. ^^*~~
Sukienki będziecie mieć piękne, elfickie z tymi falbanami, marszczeniami! Czekam na wybór materiału.
Za mną też już zaczęły chodzić nowe sukienki, tym bardziej, że jeszcze jestem ponad moim standardowym rozmiarem i kilka moich ukochanych kiecek musi poczekać, aż znowu będę mogła się w nie zmieścić, no to czas uszyć coś nowego na teraz, jak mówisz bardziej "krawieckiego" – z niedresówki czy niejerseyu.

4 lat temu

Podziwiam i zazdroszczę.:-)

By Pimposhka
0
Would love your thoughts, please comment.x