Ten wpis dedykuję Ingwen, z którą mija nam 10 rocznica czytelnictwa i komentowania. A poza tym dzisiaj to jest taki post na pocieszenie.
To już trzeci wpis na blogu pokazujący moje uszytki i tak się składa, że mam trzy nowe. A dokładnie trzy sukienki! Piękną letnią mieszankę lnu i bawełny, żółtą w kropki kupiłam w sklepie popcouture.pl (klik). Jakiś czas temu rodzice wysłali mi wielką paczkę w materiałami z Polski i to jest pierwszy materiał, który wzięłam na warsztat.
Kupiłam 4.5 metra i muszę przyznać, że nie było łatwo operować tym materiałem, kiedy próbowałam kroić elementy na sukienki dla dziewczynek. Pierwsza powstała sukienka dla starszej P. z książki z japońskimi wzorami dla dziewczynek (
klik). To jest sukienka z okładki, model G.
Trochę się przy niej namęczyłam, bo instrukcje choć na pierwszy rzut oka dość czytelne (były nawet obrazki) to w praktyce już takie nie były. To sukienka-bombka, dół jest na podszewce. Karczek szyłam najpierw dwa razy jako toile bo miał odszycie i trzeba było ‘schować’ w nim ramiączka. Z końcowego efektu jestem bardzo zadowolona! A co najważniejsze starsza P. też!
Potem przyszedł czas na sukienkę dla młodszej P. Niestety nie mogłam uszyć takiej samej, bo japońska sukienka na starszą P. była już w najmniejszym rozmiarze i w dodatku nieco ją też zwęziłam. Musiałam więc poszukać innego wykroju. Ten znalazłam na Etsy (
klik). Tym razem nie szyłam toile, bo konstrukcja sukienki jest prosta jak konstrukcja cepa (szczególnie w porównaniu do tej japońskiej). Instrukcje były jasne z mnóstwem zdjęć choć uważam, że kilka rzeczy można by zrobić prościej. Na przykład dużo łatwiej było mi zebrać kokardę nitką a nie ‘przytrzymywać palcami’ jak było w instrukcji. Po raz pierwszy zrobiłam własną taśmę ze skosu i obszyłam nią dekolt :). Jedyne co mi się w tej sukience nie podobało to troczkowe wiązanie na ramionach, niepraktyczne u takiego malucha jak młodsza P. W związku z czym troszki zszyłam na stałe i przewiązałam (te zdjęcia są zrobione zanim poprawiłam ramiączka).


Jak już obszyłam dziewczynki to nadszedł czas na moją sukienkę. Mój wybór padł na Annie dress (
klik). Tym razem znowu uszyłam toile karczku i dobrze, bo rozmiar, który wybrałam był za duży. Właściwą sukienkę skroiłam więc o rozmiar mniejszą ale dodałam trochę w okolicach bioder. Dwa razy zszywałam karczek i dół, bo za pierwszym razem marszczenia nie wyszły mi zbyt ładnie. Z sukienki jestem bardzo zadowolona, karczek leży cudownie, długość jest idealna, sukienka jest bardzo w moim stylu!
Po lewej stronie też nie ma lipy:
No i oczywiście musiałyśmy sobie zrobić sesję we trójkę:
Ogromnie udane są te zdjęcia, widać jakie cuda robi po drugiej stronie obiektywu mężczyzna zakochany w swoich kobietach :). To ostatnie to moje ulubione. Taka ciekawostka. Wstawiłam je wczoraj na Insta, i zdjęcie zebrało 92 lajki (stan na wczoraj wieczorem). Nie przywiązuje zbytnio uwagi do liczby lajków, ale jak pokazałam Harrego, Hermionę i Rona zrobionych z lukru to zdjęcie dostało 107 lajków i to bez żadnych hasztagów… hmmm ;).
Mamy wykupione bilety na lot do Polski w sierpniu. Trzymamy kciuki aby podróż nam się udała bo wszyscy jesteśmy zdesperowani aby się wreszcie zobaczyć. Mój następny projekt krawiecki to będzie ‘wygodny zestaw do samolotu’ – dla mnie :). I chyba cała nowa kolekcja maseczek.
Wiesz głównie szyję wieczorami, dziewczyny były parę dni u dziadków to też była okazja (dzięki temu szybciej uszyłam moją sukienkę). Często natomiast jak dziewczyny są obok robię wykroje, bo to czynność gdzie mogą mi przeszkadzać. Kroić też wolę bez ich wkładu. Do maszyny na szczęście jakoś się nie pchają, jak szyję coś prostego np. maseczki to mogę szyć jak są z nami na dole.
Bywam,bywam tylko się tajniaczę :))
Jej, specjalnie dla mnie, dzięki! Właśnie zaczynam tydzień z dzieciakami na wakacjach u babci i wygrzebuję się z zaległości pracowych, więc wiadomo, że zaczynam od bloga do kawki, jak w końcu mogę :D.
Takie super są te sukienki! Dużo czasu spędzasz wieczorami na szyciu? Jak Twoje córki z tymi wszystkimi rzeczami rozłożonymi sobie radzą? u mnie się chłopcy strasznie pchali do maszyny :/. Ciekawe, czy są jakieś opcje do uszycia zestaw mama-synowie, bardzo mi tego brakuje w sklepach, nawet piżamy są w zestawach mama-córka, tata-syn :D. Koszule w kratę moglibyśmy nosić razem :D.
Zdecydowanie warto było szyć, choćby dla epickiego zdjęcia profilowego.
O hej! Ale Cię tu dawno nie było… miło Cię widzieć. Dzięki! Jestem taka utalentowana, że czasem mnie to przeraża 😉
Dzięki! Też sobie myślę, że fajnie, że nie są to identyczne fasony. Choć teraz mam w planach coś bardzo identycznego. Zobaczymy!
No wyszły nam, i to tak na spontanie, na kilka minut przed wyjściem z domu.
Fotograf też 🙂 Dzięki.
Elsia, a ile lat ma wnuczka? Bo ja dziewczyny jak były małe (i jeszcze nie mogły zaprotestować) to ubierałam w chłopięce ciuszki. Głównie dlatego, że spodnie dresowe były wg mnie bardziej praktyczne niż legginsy. Teraz starsza to prawdziwa młoda dama, nic tylko sukienki, koraliki, opaski itd. 🙂
Dziękujemy! 🙂
Dzięki! Na promenadę w Świnoujściu możemy iść się lansować.
Ha ha Ninka tak, jak to mówią Anglicy ona jest 'force of nature'. Ona chyba jest bardziej podobna do mnie, choć Ella jest bardzo kreatywna, co ma też zdecydowanie po mnie. Co do szycia to uczę się od najlepszych, także od Ciebie ;).
Ha ha dzięki! To nie fotomontaż ale faktycznie wyciągnęłam 'duży' aparat a potem troszkę poprawiałam w fotoshopie, kontrasty i ekspozycję.
No właśnie, pogoda jest mało letnia ale mnie to tak bardzo nie przeszkadza. Ja nie lubię upałów. Teraz uszyję coś bardziej praktyczne chyba też w trzech wersjach 🙂
No ja ma jeszcze mało doświadczenia, także próbne uszytki pomagają mi opanować nowe techniki. Na razie nie szkoda mi na czasu na to, ale później pewnie będę miała lenia.
Oh one jeszcze nie są takie trudne, za jakiś czas będę się musiała pewnie zmierzyć z wszywaniem rękawa. 🙂
No to życzę Tobie any wena wróciła.
Urocze dziewczyny w ślicznych sukienkach:).Mama jak widać ma wiele talentów,szycie idzie Ci jak po maśle:). Pozdrawiam:)
Śliczny, ciepły kolor materiału i perfekcyjnie uszyte sukienki. Bardzo ładnie w nich wyglądacie, fajnie, że nie są to identyczne modele.
Lewa strona "rządzi" – porządna, schludna, jak nie lewa 😉
Fajnie ma Wasz domowy fotograf – takie wdzięczne modelki do focenia nie każdemu się trafiają 😉
Pozdrawiam 🙂
Niech się ubiera jak chce to są tylko moje marzenia a ja i tak kocham ją nadżycie
Dziewczyny w nowych sukienkach piekne. Zdjecia -cudo.
Ależ to przecież nic złego ubierać się "jak chłopak" 🙂 Myślę, że warto pozwolić dzieciom być sobą i nie przejmować się tym zbytnio. Wszak to tylko ubrania, a najładniej wygląda się w tym co sami lubimy (a nie Ci, którzy na nas patrzą). Pozdrawiam!
bursztynowe dziewczyny :)bardzo ładna kolekcja a najważniejsze, że wszyscy zadowoleni i szczęśliwi (fotograf też się liczy prawda?)
Trzy cudne dziewczyny mające bardzo mądrą mamę tę w środku. Pisze babcia emerytka mająca dwóch wnuków i jedną wnuczkę ubierającą się jak chłopak, nad czym ubolewam. Babcia ale bez mohera. Pozdrawiam.
jesteście piękne, Wy i Wasze sukienki!
Trzy słoneczka. Piękny letni projekt.
Pozdrawiam
Brawo Gosiu! Czy jestem pod wrażeniem? W sumie nie, bo nie spodziewałam się po Tobie brzydkiego szycia 😛 Sukienki pięknie uszyte, materiał i krój pasujący do właścicielek, dbałość o szczegóły…
Wszystko wygląda świetnie, ale najbardziej Wy na tych ostatnich zdjęciach! Masz przeurocze córki (te blond loki i uśmiechy!!!), a najmłodsza dodatkowo wygląda jak wielki rozrabiaka – daj znać czy się mylę 😛
This comment has been removed by the author.
To nie jakiś fotomontaż jest? Miks voga z fotoszopem? 😀
No po prostu prześlicznie. I wyglądacie jak kwintesencja lata.
Nice (czyli lewa strona) bardzo inspiruje i zachęca do własnej dbałości o szczegół. 🙂
Cóż jeszcze dodać -wyglądacie przeuroczo !!!!!!
Szycie mistrzostwo świata byle pogoda dopisała żeby się nimi chwalić …
Pozdrawiam i dużo słoneczka
Piękne uszytki I piękne zdjęcia. Trzy słońca na zdjęciach.
Pięknie wykończyłaś sukienki i masz rację, szycie demo zamiast krojenia materiału od razu się sprawdza. Bo wtedy twój końcowy uszytek jest doskonały.
Znajdę cię na Insta teraz
Mistrzyni krawiecka.Wg mnie rzucilas się od razu na trudne projekty i poraszilas. Gratulacje.Sesja cudowna.Trzy siostry, no jedna trochę wyrośnieta. Brawo.
Brawo,brawo,brawo!!!
Coś czuję, że dzięki Tobie wróci moja wena,czego chciałabym najbardziej na chwilę obecną.
Trzymam kciuki za podróż.