‘Bezpośrednią konsekwencją jego wynalazku jest to, że każdego dnia, odpowiednik 200,000 przeciętnych ludzkich żyć – od momentu narodzin do śmierci – jest spędzonych na patrzeniu się w ekran. Gdyby nie to, te godziny byłyby spędzone na jakiejś innej czynności’*Johann Hari Dawno nie było takiego mięsistego wpisu, który daje do myślenia. No to usiądźcie wygodnie. Tytuł to...
Nowa jakość
Jest mi niezmiernie miło powitać Was w nowej odsłonie Pimposhkowego bloga! Parę tygodni temu mój blogger został zawirusowany, a ja nie znam się na tym na tyle, aby to ogarnąć. No to załatwiłam sobie Opiekunów Bloga. Od dawna już zastanawiałam się nad płatnym, porządnym hostingiem ale brakowało mi odwagi. Bałam się głównie tego, że musiałabym zacząć tworzyć w WordPressie a to mnie wręcz...
Londyn w innym wydaniu
Muszę się Wam czymś pochwalić. Otóż w sobotę wybrałam się do Londynu….. samochodem!!!! Mało tego, nie tylko jechałam do Londynu ale do super centralnego Londynu w sąsiedztwie Westminster! Jechałam odwiedzić Marzenę (klik) i Mateusza, i przy okazji odciążyć ich do kilku rzeczy. Otóż jak pewnie niektórzy już wiedzą, Marzena i Mateusz wyjeżdżają niedługo do Australii i pozbywają się dobytku...
Co z tą pracą?
Obiecałam, że napiszę Wam o mojej nowej pracy. Otóż jakiś czas temu natknęłam się na interesującą ofertę pracy na moim branżowym portalu. Czasami tam zaglądam, aby zobaczyć co w trawie piszczy. Tym razem oferta z LSE (London School of Economics and Political Sciences, taka trochę nasza SGH) zwróciła moją uwagę. Praca podobna do tego co robię teraz ale bez zarządzania ludźmi i praca tylko z dwoma...
Fajna mama
Wiem, miała być przerwa techniczna ale postanowiłam, że coś tam naskrobię. Ten wpis powstaje jeszcze przed rodzinnym przyjęciem. Zdałam sobie sprawę, że od kilku tygodni nie było zdjęć na blogu tylko same rozkminki. No to proszę. Miałam taki tydzień, że ho ho. W weekend, przygotowując się do ważnej rozmowy koniecznie musiałam zrobić coś ‘dla głowy’ i praca fizyczna to było to...
Zmiana
Zmiana w najlepszym przypadku jest dyskomfortem. Zmiana zawsze jest trudna. I tak naprawdę nie wiem, czy trudniejsza jest zmiana, która jest poza naszą kontrolą czy zmiana, której dokonujemy na własne życzenie. To pewnie zależy od tej zmiany. Rozstanie prawdopodobnie boli tak samo, niezależnie czy jest oczekiwane czy spadło na nas jak grom z jasnego nieba. Jeśli rodzi się zdrowe dziecko to i tak...
Chomik 2
22 komentarze pod poprzednim wpisem a temat nawet wcale nie był kontrowersyjny!!!??? To chyba jakiś rekord bloga :). Postanowiłam odpowiedzieć zbiorowo, ponieważ na większość komentarzy musiałabym odpisać to samo. Po pierwsze, to naprawdę rozczuliły mnie Wasze komentarze, dostałam od Was tyle życzliwości i zrozumienia, że cieplutko się robi na serduchu. Bardzo dziękuję. Po...
Co robiłam jak mnie nie było
Witajcie! Po miesięcznej przerwie wracam do Was z nową energią. Tradycyjnie zacznę od tego, co robiłam jak mnie tu nie było. Grudzień to zawsze bardzo intensywny miesiąc, szczególnie jeśli ma się małe dzieci. W tym roku wyjątkowo obfitował w różne wydarzenia a zaczął się z przytupem. Na samym początku miesiąca skończyłam małą chałturkę co akurat jest zawsze mile widziane. Zaczęłam się też na...
Żeby zawsze się chciało
Jest niedziela wieczór. Jon usypia małe Pimposhki a ja dokańczam post abyście mogli go sobie poczytać w poniedziałek. Za nami niesamowicie pracowity weekend. W zasadzie nie miałam ani chwili wytchnienia. Dwa dni zostały pochłonięte przez malowanie buduaru. W zeszły weekend pomalowaliśmy sufit ale pokój pozostał w zasadzie nietknięty bo jeszcze teściowa spała u nas w czwartek. Teraz poszliśmy na...
Bye bye MAD – część 4
Miałam pisać o mojej podróży do Polski ale właśnie ktoś podciął mi skrzydła. Ten ktoś to nowa właścicielka naszego MAD. Zeszło ze mnie powietrze. Otóż my i właściciele DAD jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, zdecydowani, zorganizowani, zdeterminowani. Szkoda, że ona taka nie jest. Od dwóch tygodni planowaliśmy i ścigaliśmy cały łańcuszek aby przeprowadzka była 3 sierpnia. Dzisiaj był ostateczny...
