Najważniejszy posiłek dnia czyli Full English

Sama się sobie dziwię ale dzisiaj będzie post…. kulinarny!

Kiedy powiedziałam znajomym, że wyjeżdżam do Anglii to usłyszałam komentarz, żę będę jeść fasolkę po bretońsku na śniadanie ;). Te 15 lat temu kuchnia angielska faktycznie chyba kojarzyła się nam Polakom z tą nieszczęsną fasolką, rybą z frytkami, puddingami i ‘fajwoklokiem’ (czyli tradycyjną angielską herbatką). Myślę, że teraz jest już inaczej bo dzięki ogromnej polskiej diasporze w Albionie wiedza Polaków na temat tego kraju znacząco się rozwinęła (no i nie zapominajmy o Kevinie z programu Europa da się lubić ;). 

O kuchni Brytyjskiej jeszcze Wam kiedyś napiszę (wbrew pozorom jest o czym ;) ale dzisiaj chcę się skupić na genialnym wynalazku jakim jest tradycyjne angielskie śniadanie tzw. Full English czyli śniadanie ful wypas.



Klasyczne angielskie śniadanie wygląda mniej więcej właśnie tak. Na posiłek, który zawiera prawdopodobnie dzienny limit kalorii dla przeciętnego człowieka (jestem pewna, że od tego wzięło się określenie ‘all day breakfast’ – ‘śniadanie na cały dzień’) składają się:

  • tosty (wiadomo)
  • bekon (wiadomo)
  • kiełbaski wieprzowe (nie mają nic wspólnego smakowo z naszą polską kiełbasą, mają dość specyficzny smak)
  • fasolka w sosie pomidorowym tzw. baked beans (nie ma nic wspólnego z fasolką po bretońsku) 
  • jajko (najczęściej sadzone ale może też być jajecznica albo w koszulce – to w wersji eleganckiej)
  • grillowane pieczarki
  • grillowany pomidor
  • hash brown czyli coś co nieco przypomina nasz placek ziemniaczany (zazwyczaj w wersji kupnej i wyciągniętej z zamrażarki) 

Klasyczne śniadanie angielskie jest mega i koniecznie powinniście go spróbować jeśli tylko będziecie po tej stronie Kanału Angielskiego. My takie śniadanie zawsze jemy kiedy śpimy gdzieś poza domem. Serwowane jest w każdym przybytku, który oferuje nocleg i pobyt w hotelu bez Full English to po prostu zmarnowana okazja. Natomiast fasolka w sosie pomidorowym z puszki firmy Heinz to jedna z moich ulubionych ‘potraw’ a dodawana jest często do wielu tradycyjnych angielskich posiłków. No a poza tym możną ją kupić nawet w zwykłym spożywczaku w Świnoujściu więc o czymś to świadczy! 

My Polacy mamy fantastyczną kuchnię ale jeśli chodzi o śniadania to chyba traktujemy je po macoszemu. Jakaś kanapka z twarożkiem, jajko na twardo, ewentualnie parówki – to są śniadania mojego dzieciństwa. Miłość do Full English sprawiła, że generalnie stałam się fanką śniadań ‘na ciepło’. 

Kuchnia jest zdecydowanie moim najmniej ulubionym pomieszczeniem w domu ale niestety nie mam luksusu bycia kobietą, która co najwyżej potrafi ugotować wodę na herbatę. Nie przepadam za gotowaniem ale w weekend lubię przygotować śniadanie, które wymaga nieco więcej zachodu. 
I dzisiaj właśnie mam dla Was trzy przepisy na fajne weekendowe śniadania, które regularnie pojawiają się na naszym stole. 

Śniadanie numer 1: szakszuka 



Składniki na dwie porcje: 

  • 90g kiełbasy hiszpańskiej chorizo 
  • Jedna mała czerwona cebula
  • Jedna czerwona papryka
  • Jedna żółta papryka 
  • 260g pomidorów z puszki (krojonych)
  • 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki 
  • 1 łyżeczka zmielonego kminu rzymskiego 
  • 4 jajka 
  • 1 łyżka oleju do smażenia
  • sól i pieprz do smaku

Chorizo drobno kroimy/siekamy (ja osobiście mielę w Termisiu) i wrzucamy na patelnię. Smażymy około 3-4 minuty. Dodajemy posiekaną cebulę i drobno pokrojoną paprykę (ja je również siekam w Termisiu). Smażymy przez około 5 minut aż warzywa zmiękną, Dodajemy przyprawy i koncentrat pomidorowy, mieszamy. Dodajemy pomidory i trochę wody i gotujemy na wolnym ogniu około 8-10 minut. Po tym czasie robimy w miksturze wgłębienie, wbijamy jajko. Powtarzamy to jeszcze trzy razy. Przykrywamy pokrywką i czekamy aż białka się zetną (ok 5 minut). Następnie odkrywamy i wkładamy patelnię pod nagrzany grill w piekarniku aż wierzch jajek też się zetnie (minuta, góra dwie). Voila!









Śniadanie numer 2: śniadaniowe burrito 



Składniki na dwie porcje:

  • 1 łyżka oliwy z oliwek do smażenia 
  • 4 plastry cienkie plastry wędzonego boczku (albo 2 grubsze)
  • Jedna mała czerwona cebula
  • 1 czerwona papryka
  • pół awokado 
  • 2 małe tortille pełnoziarniste
  • 4 jajka
  • masło
  • 40g sera feta 
  • sól

Boczek kroimy na małe kawałki i podsmażamy na patelni na oliwie (ok 5 minut). Dodajemy cebulę i paprykę pokrojone w drobną kostkę i smażymy kolejne 5 m aż warzywa zmiękną. W międzyczasie rozgniatamy awokado (można dodać trochę soli i soku z cytryny). Podgrzewamy tortille w piekarniku albo w mikrofali. Z czterech jajek smażymy jajecznicę na maśle. 

Na tortilli rozsmarowujemy awokado, dodajemy warzywa z boczkiem i jajko, całość posypujemy pokruszoną fetą. Zawijamy i… mordujemy ;). 









Śniadanie numer 3: hasz z batata 

To śniadanie to przepis typu ‘pięć składników’. Jest zdecydowanie najszybsze i najłatwiejsze w przygotowaniu, pod warunkiem, że… zaczniemy wieczorem. I jest naprawdę SZTOS jak to mówi dzisiejsza młodzież. Mama zamawia sobie u mnie to śniadanie kiedy ma przyjechać :). 


Składniki na dwie porcje:
  • Dwa małe/średnie bataty (vel słodkie ziemniaki)
  • Jedna szalotka
  • 5 listków świeżej szałwii
  • Ok 160g-180g wędzonego boczku na skwarki 
  • 2 jajka 

Bataty obieramy i kroimy w kostkę ok 1-1.5 cm. Gotujemy w osolonej wodzie przez 5 minut. Odcedzamy i dajemy wystygnąć (ten krok można zrobić wieczorem i po wystygnięciu zostawić batata w lodówce). Na zimną patelnię wrzucamy boczek i nastawimy na średni ogień. Kiedy tłuszcz już się trochę wytopi dorzucamy szalotkę pokrojoną w piórka. Smażymy 2 minuty i wrzucamy batata. Smażymy około 5 minut, można trochę zwiększyć ogień. Pod koniec smażenia dodajemy szałwię pokrojoną na małe kawałki. W międzyczasie robimy dwa jajka sadzone. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Jajko podajemy na haszu, ja najbardziej lubię je zaraz podziabać. I mordujemy :). 











I to tyle. Nie jestem profesjonalną kucharką ani edytorką przepisów ale mam nadzieję, że są zrozumiałe. W przyszłym tygodniu jeszcze nie wiem o czym napiszę, ale zbliżają się Walentynki więc pewnie będzie o miłości. Miłego tygodnia! 

p.s. Jakby się ktoś zastanawiał skąd u mnie takie lokowanie produktu marki Sainsbury’s odpowiadam, że to firma, w której pracuje mój mąż więc głównie tam robimy zakupy. 
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anonymous
7 lat temu

Uwielbiam angielskie śniadania, choć takie prawdziwe, w Londynie, jadłam tylko raz. Ale było suuuper 🙂 W greckich hotelach też podają np. fasolkę na ciepło, ale nie wiem, czy ze względu na angielskich turystów, czy powiązaną z GB historię Grecji (może z dawnych czasów zostało coś angielskiego w greckiej kuchni?). Dają też np. pieczone pomidory – pycha. Żałuję, że na co dzień nie umiem wstać na tyle wcześnie, żeby zjeść angielskie śniadanie (ale bez mięsa).
Aneta

7 lat temu

*tostowy

7 lat temu

Full English jest świetne jako śniadanie w hotelu, gdy masz przed sobą cały dzień zwiedzania, a kolejny posiłek to jakaś obiado-kolacja.
Polskiego chleba brakuje mi zwykle na wakacjach za granicą, jeździmy zwykle na północ Europy, a tam króluje paczkowany chleb rostowy. Nawet jeśli dopadniemy jakiś chleb wyglądający w miarę jak nasz, to smakuje w najlepszym wypadku jak bułka. Pewnie w dużych miastach jakieś lepsze piekarnie się znajdą, ale w zwykłych spożywczakach jest słabo.

7 lat temu

W złe miejsca jeździsz na wakacje 😉

7 lat temu

A grzybka nie? Co jest złego w pieczarce? 🙂 Podziwiam Cię za dyscyplinę kulinarną. Chleb na zakwasie robi światową karierę, z tego co słyszałam to jest lepszy dla naszego żołądka? Ja nawet lubię żytni chleb, biały nie bardzo a tostowego to nie tknę.

7 lat temu

🙂

7 lat temu

Ile już tam jesteś, dwa lata? To jeszcze z dwanaście i będziesz wsuwać gorące śniadnia 🙂

7 lat temu

Smacznego! 🙂

7 lat temu

Ja nie przepadam za nabiałem i spokojnie mogłabym żyć bez twarożku. Ja w sumie też nie jem tak rano, śniadanie jem jakieś dwie godziny po przebudzeniu.

7 lat temu

Hasz zazwyczaj jest z tartych ziemniaków, ale taka kostka też się kwalifikuje. A Swana koło The Globe sobie zapamiętam. Black pudding to już wersja regionalna chyba.

7 lat temu

To koniecznie zrób, naprawdę polecam 🙂

7 lat temu

To nie jest śniadanie na co dzień, no i nie dla każdego.Niemniej upieram się, że to jest jedna z lepszych rzeczy w Angielskiej kuchni. Oczywiście dla kogoś kto ma zdrowy żołądek.

7 lat temu

Ja jakoś nie przepadam za hummusem, o to ciekawe, jaką on zrobił karierę w Polsce. Ja na co dzień jem oczywiście lżejsze śniadania. Jajka dla mnie istnieją praktycznie tylko w wersji śniadaniowej. Ja nie przepadam za chlebem i dlatego kombinuję inaczej.

7 lat temu

Osobiście nie jestem fanką twarożku a co do pieczywa to mam wrażenie, że polskie pieczywo trochę 'jedzie na opinii'. I choć oczywiście jest jedne w lepszych to chyba już nie jest to co było. Mnie wkurza, że tutaj M&S sprzedaje 'San Francisco sourdough' a przecież chleb na zakwasie to nasza specjalność. Ale za to supermarket Morrisons sprzedaje 'Polish bloomer'. A Full English absolutnie nie jest śniadaniem, które je się codziennie. Ani nawet raz w tygodniu.

7 lat temu

Faktycznie jest coś takiego, że jajecznica to taka męska potrawa. Mój ojciec robi cudowną jajecznicę. Ja na co dzień też jem owsiankę, uwielbiam.

7 lat temu

Skubnij! Choć faktycznie to takie bardziej męskie śniadanie (że pociągnę tu seksizmem ;). Ja rzadko jem takie śniadanie, na co dzień też jem owsiankę. Ostatnio szczególnie pieczoną.

Anonymous
7 lat temu

Nie jest to moja wersja śniadaniowego poranka. Nie dziwi mnie wygląd większości Anglików których spotkałam na wakacjach. Tłuści i jacyś tacy obleśni.

7 lat temu

Z Full English wybrałabym dla siebie pomidorka (oki, może być grillowany), dołożyłabym składniki do szakszuki oddając komuś głodnemu jajka i chorizo, z burrito dodałabym jeszcze paprykę, awokado, cebulę i ew. fetę, pod warunkiem, że z niepasteryzowanego mleka. Trochę dobrej oliwy, na surowo. I dość. Plus mój własny chleb, żytni, na zakwasie, długo fermentowany. Chleb i oliwa jeżdżą z nami nawet na wyjazdy z pełnym wyywieniem – i nie raz ratowały nas przed niejadalnym (albo chemiczno-przemysłowym) śniadaniem.
Wyjątkiem jest intensywna aktywność fizyczna z ekspozycją na zimno (to bardziej mój mąż, ja ostatnio spasowałam z różnych przyczyn) – wtedy jajecznica jest bardzo na miejscu. Ale to epizodycznie, na co dzień nie do przejścia 🙂

7 lat temu

Smazone sniadanie jak najbardziej mi sie podoba, i bywajac na Wegrzech, w hotelu jadam podobnie. Tylko tam fasolka jest na zimno. Poza tym, w domu króluje poranne lenistwo, i czasami i najwyzej jest jajecznica, z pomidorami. Pozdrawiam!

7 lat temu

Patrząc na twoje śniadanie, to wyglada tak jakbym miała jeść obiad na śniadanie. Wiem, jest to wieloletnie przyzwyczajenie do polskich śniadań. I nawet tu, w Azji nie mogę przejść na ich typ śniadań, czyli na ciepło , jak u ciebie. Wszystkie inne posiłki jemy azjatyckie, bo nam smakują. Jednak śniadania dla nas muszą być lekkie. Co nie oznacza, że jak jesteśmy w podróży i nie możemy znaleźć zachodnich śniadań, to jemy ostre curry, albo zupę, albo makaron z wieloma niezbyt łagodnymi dodatkami. Może jakbym została tu dłużej, to tak jak ty, przyzwyczaiłabym się i jadłabym jak miejscowi.
Pozdrawiam słonecznie:)))

7 lat temu

Ojej ale zgłodniałam 🙂 od tego postu śniadaniowego, wszystkie bym pochłonęla… pozdrawiam

7 lat temu

Ha, zgadzam się z jednym śniadanie cm wypas angielskie to prawa sycąca więc już wiele się zjeść nie da. Ja nie jem za dużo rano, poprostu taka natura i żołądek. Bulletproof kawa i tyle. Co jakiś czas za to dajemy czad śniadaniowy z pełnym wypasem tylko z kaszanką zamiast hash Browna. A wiesz ja to twarożek lubię w sezonie z rzodkiewką i koperkiem yum

7 lat temu

A black pudding? Pyszne sniadanie mozna zjesc w restauracji Swan obok The Globe w Londynie, polecam na nastepny wypad do stolicy (i jaki widok!). Amerykanie przejeli te brytyjskie sniadnaia, ale ciekawe, ze w amerykanskim wydaniu hash to sa utarte na grubych oczkach i podsmazone na oleju ziemniaki (moga byc bataty). Musze sprobowac ta twoja wersje. Ale zgadzam sie, Full Breakfast to ejst to, szczegolnie w podrozy, kiedy mamy przed soba caly dzien chodzenia i zwiedzania.

7 lat temu

Z twoich śniadaniowych propozycji najbardziej pasuje mi ostatnia.Uwielbiam bataty!

7 lat temu

Sorki, ale śniadanie w wydaniu angielskim to totalna porażka, już oczami wyobrażni widzę moich chłopaków, którzy dostają skrętu kiszek w szkole po takiej ilości tłuszczu, smażeniny i co tam jeszcze. Niestety skutki widać po otyłych Anglikach, a i my od kilkunastu lat gonimy stawkę.Paskudny fast food.

7 lat temu

Z angielskiego śniadania zjadam tylko fasolkę. Całą. Z obu talerzy – Mateusz nie lubi, za to ja ubóstwiam!
Ogólnie nie jestem w stanie zjeść nic smażonego na śniadanie – czuję się potem strasznie ciężko i po prostu nie przepadam za takim porannym smakiem 🙂 Idealne śniadanie musi być lekkie – od poniedziałku do piątku jadam owsiankę/jaglankę/jedną kanapkę z czymś dobrym. W weekendy, tak jak u Was, robimy coś fajniejszego. Ale jednak mamy inne zwyczaje. U nas pasty (awokado, jajeczne), humus, czasem tosty, twaróg na różne sposoby, zdarza się sałatka śniadaniowa.
Mateusz chętnie zjadłby z Wami śniadanie 🙂 Szakszukę robiliśmy raz, ale na obiad. Może inne Twoje przepisy uda się dostosować do obiadowej wersji i spróbować. Dzięki!

7 lat temu

O tak! Full English breakfast to jest to, ale nie wyobrażam sobie takiego śniadania jeść codziennie 🙂
I stanę w obronie polskich śniadań 🙂 jako że mamy naprawdę dobre pieczywo, więc chyba kanapka to jego najbardziej naturalne wykorzystanie. A świeży twarożek dobry jest, bo jest świeży i dobry 😉

Anonymous
7 lat temu

Od wielu lat codziennie na śniadanie jem owsiankę z trzech łyżek płatków. Do tego sezonowy owoc (banan, jabłko zimą, w lecie truskawki, maliny itp) albo rodzynki i pół szklanki mleka. Tyle 🙂
A jajecznicę lubię, ale tylko w męskim wykonaniu.
Kasia

7 lat temu

Wszędzie te jajka w przepisach śniadaniowych :D.
Omlety nadziane mi smakują z ciepłych śniadań (w sensie płaska jajecznica, na którą się kładzie składniki). Ale tak to owsianka rządzi :).
Tak się przymierzam do wycieczki na Wyspy, mój mąż jest zachwycony angielskim śniadaniem, to skubnę od niego, żeby sprawdzić :D.

By Pimposhka
0
Would love your thoughts, please comment.x