70% czy 20%?

W poprzedni piątek pojechałam do Oxfordu do mojej fryzjerki, a przy okazji umówiłam się na kawę z szefem biura karier na uniwersytecie. Nie widzieliśmy się odkąd odeszłam do nowej pracy, więc to było bardzo przyjemne spotkanie.

On jest w wieku mojego ojca, ale patrząc na ‘zetki’ dochodzę do wniosku, że oboje jesteśmy już ‘starej daty’. Dużo się mówi o tym, że dzisiejsza młodzież jest leniwa, egoistyczna, chce mieć wszystko podane na tacy. Z pewnością z jednej strony mają ‘lepiej’ niż my, z drugiej mają ‘gorzej’. Myślę, że każde pokolenie ma przed sobą wyzwania.

Otóż rozmawialiśmy sobie o tym, czego dzisiejsi absolwenci chcą od swojej kariery kiedy kończą uniwersytet. Sytuacja na rynku pracy w UK jest taka sobie, a podobno najtrudniejsza jest właśnie dla młodych. Bo oni nie mają jeszcze doświadczenia zawodowego, a często ich role zaczęła już przejmować sztuczna inteligencja. Na szczęście jeden z największych pracodawców na rynku absolwentów – PwC – doszedł do wniosku, że jednak nie będzie zastępował tych ‘wejściowych’ ról sztuczną inteligencją. Jasne, dziś można absolwenta zastąpić ChatGPT, ale za trzy-cztery lata zabraknie menadżerów średniego szczebla, jeśli teraz firma ich sobie nie wykształci. Niestety, nie wszyscy pracodawcy mają takie podejście albo nie wszystkich na to stać.

Wg. ekspertów młodzi na pierwszym miejscu stawiają teraz tzw. ‘work-life balance’ czyli równowagę między pracą a życiem. Po drugie, chcą lubić swoją pracę przynajmniej w 70%. Po trzecie, interesują ich wysokie zarobki.

Z J. doszliśmy do wniosku, że jak człowiek lubił kiedyś 20% swojej pracy to był to już spory sukces. Ponadto, jeśli chcemy zarabiać naprawdę porządne pieniądze, to w tym temacie nic się nie zmieniło, należy zasuwać 16-18 godzin na dobę. Oczywiście różni ludzie mają różne opinie na temat czym są ‘naprawdę porządne pieniądze’ oraz jak ta równowaga między pracą a życiem ma wyglądać. Problem w tym, że dobre zarobki i równowaga między pracą a życiem niestety dość często, przynajmniej częściowo się wykluczają.

Nie dziwię się, że młodzi chcą dużo zarabiać. Studiujesz minium trzy lata, zaciągasz na to ogromny kredyt studencki (w Anglii nie ma darmowych studiów ani ‘państwowych’ uniwersytetów) to chcesz widzieć zwrot swojej inwestycji. A po uniwersytecie naprawdę ciężko znaleźć pracę, która pozwala na codzienne długie spacery z psem, zapłaci za nowoczesne mieszkanie w modnej dzielnicy i jeszcze daje wysokie poczucie sensu i satysfakcji. Aby mieć taką pracę, w dalszym ciągu należy najpierw swoje ‘odpracować’ i to też bez gwarancji, że kiedyś się uda.

Z jednej strony to fajne, że młodzi nie chcą już żyć w kulturze ‘zap….olu’. Nie chcą być jak rodzice, którzy całe życie ciężko pracowali kosztem zdrowia czy rodziny. Świetnie! Ale z drugiej strony chcą mieć wszystko to, co mają rodzice a nawet więcej. A tak się nie da. Młodzi chyba zapomnieli, co to znaczy być na dorobku, nie tylko finansowym, ale też jeśli chodzi o karierę. Ktoś im wmówił, że jak skończą studia to będzie na nich czekać na super praca, a okazuje się, że dyplom czy nie, trzeba zacząć od parzenia kawy.

W ogóle fajnie by było, jakby młodzi troszkę cofnęli się w czasie i zobaczyli jak ich rodzice się dorabiali. Zastanawiam się, czy oni byliby gotowi do takich poświęceń. No ale przecież tak ciężko pracowaliśmy, żeby nasze dzieci nie musiały, żeby miały lepiej. Coś chyba jednak poszło nie tak. Ale to temat na zupełnie osobny wpis.

A Wy? Na ile procent lubicie swoją pracę? Ja daję swojej 80%. Życzę Wam miłego tygodnia. Przy odrobinie sprzyjających wiatrów, za tydzień może się tutaj pojawić jakiś udzierg.


Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
anonimowa72
2 godzin temu

Pracę jako pracę lubię w 100 %. Ale okoliczności okołopracowych, politycznych, byle jakości nienawidzę serdecznie też w 100%. Dodatkowo brzydzę się ich.

By Pimposhka
1
0
Would love your thoughts, please comment.x