Dziękuję Wam za dyskusję pod ostatnim wpisem (klik). Zdaję sobie sprawę, że niełatwo dyskutować o takich sprawach w Internecie. Dobrze to podsumowała Czajka pisząc, że lepiej by było spotkać się przy jakimś winie. Z jednej trony staram się nie pisać o kontrowersjach, z drugiej strony ręce świerzbią. Eh. Dzięki, że jesteście ze mną.
Listopad mija nam z prędkością światła co nie jest najgorsze, bo to w sumie taki parszywy miesiąc. Każdy dzień jest planowany z militarną precyzją. Oprócz naszego rodzinnego miesięcznego kalendarza mam teraz na ścianie w kuchni rozpiskę również na każdy tydzień! Ale idziemy do przodu i staramy się nie zwariować!
Pamiętacie myszkę? Dwa lata temu, będąc w pierwszej klasie starsza P. była myszką w szkolnym przedstawieniu ‘Gruffalo’. Uszyłam jej wtedy kostium:



Minęły dwa lata i młodsza P. występuje w tym samym przedstawieniu ale jako lis. Cóż było robić:



Dane techniczne wykroju znajdziecie w tym wpisie (klik). Użyłam dokładnie tego samego wykroju, tylko mając już większe doświadczenie lepiej poradziłam sobie z uszami (zewnętrzną część kaptura przecięłam na pół aby w dodatkowy szew wszyć lisie uszy, stoją lepiej niż te u myszy). Materiał też jest ten sam. Ogon (boa z piór) kupiłam na Etsy. Młodsza super zadowolona!
A te dwa zdjęcia dobrze obrazują charakter moich małych Pimposhek:


Kochani listopad powoli zbliża się do końca i za tydzień ukarze się ostatni wpis w tym roku. Tradycyjnie w grudniu robię przerwę od blogowania. W ostatnim wpisie przed przerwą będzie o majtkach i… ogrodowej szopie, która wcale nie jest szopą. I nie będą to rozkminki ;).
Dodałam przycisk z lajkiem. Można go nacisnąć i dać mi znać, że ‘jestem’, ‘przeczytałam’, ‘dobra robota’, ‘fajnie, że jesteś’, ‘doceniam to, że piszesz’. Dla mnie jest to znak, że ktoś tam po tej drugiej stronie jest i czyta. Umawiamy się, że naciśnięcie tego przycisku nie oznacza, że koniecznie zgadzacie się z treścią wpisu, ok?

Świetny Lis!
Myszka też była ładna, ale Lisek jest bardziej drapieżny (i kolor i poza młodej aktorki), no i uszy stoją idealnie.
Tak na marginesie – co robią te mamy, które nie są tak uzdolnione jak Ty? Kupują takie kostiumy czy po prostu ich dzieci nie biorą udziału w przedstawieniach?
Pozdrawiam ciepło 🙂
Dziękuję! Nieuzdolnione manualnie mamy posiłkują się internetem, znaczy się strojami z Amazona, a czasem jest tak, że dziecko będzie miało pomarańczowe czy brązowe ubranie i do tego maskę lisa.
Fajny lisek 🙂
Dziękuję! Sama zrobiłam. No prawie sama.
😀